Magyar Lengyel barátság - Hungarian and Polish brothership
Dzisiaj o przyjaźni polsko-węgierskiej.
“Polak, Węgier, dwa bratanki, i do szabli, i do szklanki.”
“Lengyel, magyar, két jó barát, együtt harcol, s issza borát.”
Dzisiaj o przyjaźni polsko-węgierskiej.
“Polak, Węgier, dwa bratanki, i do szabli, i do szklanki.”
“Lengyel, magyar, két jó barát, együtt harcol, s issza borát.”
Dzisiaj fragment hiszpańskiego filmu nt. wojny domowej w Hiszpanii.
Wszystkich zainteresowanych informuję, że nastąpiła zmiana terminu koncertu Neuropa Meeting (Von Thronstahl, Rose Rovine E Amanti, Across The Rubicon, Krępulec). Koncert został przeniesiony z 16 lutego na 29 marca.
Reszta bez zmian (więcej w wydarzeniach jeszcze pod datą 16 luty). Bilety w cenie 40 zł

W 1999 roku sierżant Marines z Reconu, Richard M. Fitzpatrick poszedł do cywila i założył firmę zajmującą się produkcją dodatków ułatwiających życie żołnierzom, jeden wynalazek zwany MagPulem przyspieszył wymianę magazynka. Po opuszczeniu wojska wraz z dwoma kolegami, postanowił założyć małą firmę zajmującą się produkcją jego wynalazku - obejmy pomagającej w szybkiej wymianie magazynków. 16 kwietnia 1999 złożył wniosek o przyznanie patentu mu patentu. Magpul jak nazwano obejmę, pomaga tysiącom żołnierzy w szybkim wyjęciu magazynka od M-16 z ładownicy. Nazwa wyjmowacza magazynków stała się nazwą firmy Magpul Industries Co., która zainwestowała zarobione, niemałe pieniądze w opracowanie następcy M-16 własnymi siłami.
Masada ACWS (Adaptive Combat Weapon System, Adaptacyjny System Uzbrojenia Bojowego) - modułowy karabin szturmowy zaprojektowany przez firmę Magpul Industries z Erie w stanie Kolorado. Konstrukcja została rozwinięta w ciągu czterech miesięcy bez współpracy z rządem, przez kilkunastoosobowy zespół inżynierów, a koszta prac zamknęły się kwotą mniejszą od 70 tysięcy dolarów. Prototyp został zaprezentowany w 2007 roku na targach uzbrojenia SHOT Show w Orlando w stanie Floryda. Prace rozwojowe wciąż są kontynuowane i niezobowiązująca zapowiedziano ich ukończenie na pierwszy kwartał 2008 roku. Konstruktorzy, eks żołnierze zarazem przeanalizowali najpopularniejsze wzory broni na świecie i postanowili stworzyć karabinek - kameleon pozbawiony słabych punktów standardowej broni sił zbrojnych USA.
Projekt Masady opiera się na kilku dotychczasowych konstrukcjach, dzięki czemu Masada ma stać się najlepszym karabinem automatycznym. Łączy w sobie cechy karabinów: AR-18 (system odprowadzania gazów), FN SCAR (górna część komory zamkowej, kolba), G36 (powszechne zastosowanie tworzyw sztucznych), G3 (komora zamkowa) i M16 (lufa, spust, mechanizm spustowy). Zawiera także kilka innowacji Magpulu, jak system szybkiej wymiany lufy czy samoregulujący regulator gazów. Konstrukcję karabinu będzie można łatwo dostosować do trzech typów amunicji: 5,56 x 45 mm NATO, 6,8 mm Remington SPC i 7,62 x 39 mm wz. 43.
Kilkudziesięciu ludzi, praktyków walki bronią palną opracowało modułowy i ergonomiczny karabin w ciągu pół roku za sumę kilkudziesięciu tysięcy dolarów. Tworząc Masadę Magpul dokonał więcej za mniejsze nakłady niż wiele potężnych fabryk zbrojeniowych finansowanych przez rządy.
Być może skok jakościowy produkcji nowoczesnej broni w Polsce może być dokonany przez adaptację na linie produkcyjne w Radomiu karabinka wz 2009 będącego licencyjną odmianą Masady, posiadającą cechy G36, SCARA i HK-416 za mniejsze pieniądze niż w wypadku konstrukcji z “wielkich fabryk Europy.
MKBK wzór 2009 byłby karabinkiem posiadającym możliwość zainstalowania kilku długości lufy, karabinek mógłby strzelać amunicją 5,56 mm, 6,8mm, 7,62 mm NATO i 7,62 mm x39 nabojem sowieckim. Jeden typ broni o zmiennym kalibrze, zmiennej długości wykluczałby osobne i kosztowne badania nad opracowaniem odmian karabinka dla poszczególnych kalibrów. Karabinek o układzie liniowym ma ulepszoną celność, fabryczna obecność szyn uniwersalnych zainstalowanych w poprawny geometrycznie sposób umożliwia operatorowi zastosowanie multum celowników, iluminatorów, grippodów, latarek, granatników i strzelb podlufowych.
Karabinek podzielony jest na moduły: górnej pokrywy zamka, dolnego uchwytu z gniazdem magazynka, osady lufy (długa średnia i specjalna) oraz oraz kolby (wielopołożeniowej składanej bądź wyborowej SPR).
Karabinek bazujący na Masadzie (wz. 2009) będzie posiadał cechy broni przeznaczonej dla komandosów i będzie bronią frontową dostępną dla nowo formowanych jednostek oraz następcą Beryli i AKM w jednostkach już istniejących. Siły zbrojne i porządkowe dzięki modułowemu karabinowi mogą otrzymać niesamowitą unifikację broni która mogłaby być narzędziem walki/akcji ratunkowej wcześniej wykonywanej przy zastosowaniu kilku typów broni. Unifikacja oznacza niskie koszty użytkowania, modułowa konstrukcja pozwala pełnić kbk wz. 2009 role karabinu wyborowego 7,62 mm x 51 NATO, karabinka szturmowego kal. 5,56 i 6,8 SPC, skróconego karabinka szturmowego subkarabinka, karabinka na sowiecką/chińską amunicję 7,62 x 39 mm.
Wykorzystywanie sowieckiej amunicji przez nowoczesny modułowy karabinek zapewnia komandosom wykorzystywanie “pożyczonej” amunicji sowieckiego wzoru na terenie kontrolowanym przez posiadaczy AK47. Szybkostrzelni strzelcy wyborowi potrzebują karabinka strzelającego amunicją 7,62 x 51 NATO jako następcę Dragunowów SWD, taką rolę mógłby pełnić karabinek wz. 2009 dostosowany do strzelania amunicją 7,62 x 51, zaopatrzony w dwójnóg, celownik optyczny oraz kolbę stałą dla strzelców wyborowych. Bataliony terytorialne Żandarmerii Krajowej i Terytorialne Oddziały Specjalne będą mogły karać konfidentów na terenie kontrolowanym przez okupanta. Ten sam karabinek po wymianie lufy na inny kaliber może być używany do innych zadań przez patrol.
Modułowy karabinek wz. 2009 byłby karabinem o zmiennej konfiguracji - dokonywanej w warunkach polowych niemalże bez narzędziowo i bez potrzeby oddawania broni do zbrojowni/bazy co trzeba robić z obecną bronią.
Prawdopodobieństwo produkcji karabinka opracowanego przez byłych wojskowych w Polsce może być większe niż w wypadku wyrobów wielkich koncernów zbrojeniowych kontrolowanych przez potężne państwa. Negocjacje powinien prowadzić przedstawiciel polskich zakładów albo rządu posiadający militarną przeszłość - najlepiej w oddziałach specjalnych.
TomSon
“Walące się ołtarze są siedliskiem demonów.”
Ernst Jünger
Kolejna porcja neo-folk/industrial:
“Cierpimy, skoro tylko potrzebujemy kogoś lub czegoś.”
Emil Cioran
Z przykrością zawiadamiamy, iż planowana na 16.02. impreza Neuropa Meeting została przełożona.
O nowym terminie festivalu będziemy informowali na bieżąco.
za: bestofprey
![]()
Włożę spodnie czarne, cmentarne
i pójdę w siną dal,
i nic nie zostanie tu po mnie,
jeno ten cichy żal,
jeno te białe modrzewie,
jeno ten czarny frasunek
i gdzieś tam w knajpce za miastem
nie zapłacony rachunek.
Gdy skonam, o moi najdrożsi,
a skonam wieczorem niebieskim,
napiszcie list, przyjaciele,
do panny Felicji Kruszewskiej.
Felicja, słodka poetka,
napisze mi epitafium:
JAKA SZKODA, PANOWIE I PANIE,
ŻE ZNOWU POETĘ SZLAG TRAFIŁ!
Konstanty Ildefons Gałczyński
dołóż się babciu, dołóż na karetkę
oddaj pierścionek i złotą bransoletkę
oddaj babciu wszystko, wszystko co masz
na złote serduszka, które kupi bank
prawnuczek już chodzi z puszką po mieście
nie śpij babciu - dorzuć na karetkę
renty masz czterysta, starczy ci na chleb
chcesz trafić do nieba, no to dorzuć się !
Ref: pospolite ruszenie
solidaryzm społeczny
rząd kupuje Lancie
a babcia - karetki
ruszyła machina - wszyscy w telewizji
banki i konsorcja, dyrektorzy dziwni
nastał DZIEŃ DOBROCI !!!- góra polityków,
najsławniejsi aktorzy, elita muzyków …
już na Woronicza są chłopcy z UOP-u :
sam premier wygłosi orędzie do Narodu
cudowna atmosfera ! - jak zebrania AMWAY-a
ciekawe, która wioska najwięcej nazbiera ?
Ref: pospolite ruszenie
solidaryzm społeczny
rząd kupuje Lancie
a babcia - karetki
dorzuć się babciu, dorzuć na karetkę !
sprzedaj telewizor, tapczan i kozetkę,
pchnij gdzieś kołdrę, co przysłała UNRA
i tak niedługo czeka cię trumna …
Ref: pospolite ruszenie
solidaryzm społeczny
rząd kupuje Lancie
a babcia - karetki
POLSKA!!!
Paweł Kukiz

“Póki źdźbło bodaj nadziei ostanie.”
Dante, Czyściec, III, 135 (tł. E. Porębowicz)
Panie, ukołysz mnie w Twoim jedynie pokoju
Pomiędzy ramionami Nadziei i Miłości.
To stare serce żołnierza nie poznało żadnej nienawiści
I walczyło bez ustanku za Twoje dobrodziejstwa, jedynie prawdziwe.
Walka, którą ono toczyło, była za Ojczyznę,
Za Króla – dwa największe dobra, jakie widziano pod niebem,
Za Francję Burbonów, za Pannę Maryję,
Za Joannę d`Arc i Teresę i za Świętego Michała.
Nasz Paryż nigdy nie oderwał się od Rzymu.
A Rzym z kwiecia Aten zebrał owoc,
Piękno, rozum, cnotę, wszystkie zaszczyty człowiecze,
Boskie wizerunki, które znikają w mojej ciemnicy:
Ponieważ nie wiem, Panie, Kim Jesteś. Jestem nieświadomy
Jaki jest ten rzemieślnik życia i umierania,
W sercu moim wzbierały dźwięczne fale
Zgody albo sprzeciwu wobec jego wiecznego pożądania.
I nie rozumiem nic z księgi mojego istnienia,
Tylu nieprzyjaznych bogów się w nim spierało!
Moje kości pragną podźwignąć nagrobki przodków,
W których szukam i gubię tę samą prawdę.
Wysłuchaj tej potrzeby zrozumienia aby uwierzyć!
Czy jest sens w słowach, które wypowiadam? Czy istnieją,
Na zewnątrz ich labiryntu wrota wiecznej chwały?
Brakuje mi Ariadny i nie mam jej przędziwa.
Jak ma wierzyć, Panie, dusza wlokąca
Swoją ciemną żądzę w blaskach dnia?
Panie, ukołysz mnie w Twoim jedynie pokoju
Pomiędzy ramionami Nadziei i Miłości.
Clairvaux, czerwiec 1950
(przeł. Jacek Bartyzel)
Pierwodruk w: La balance intérieure, Paris 1952, s. 267-268.
Czyżby wreszcie pojawił się sensowny film o krucjatach? Zobaczymy co pokażą Szwedzi. Tutaj oficjalny trailer:
Krótkie wspomnienie autorstwa prof. Jacka Bartyzela.
Ze sporym opóźnieniem doszła do nas wiadomość o zgonie przywódcy Akcji Francuskiej: Piotr Pujo oddał duszę Panu 10 listopada ubiegłego roku, mając bez mała 78 lat.
Być może najważniejszą rzeczą, jaką należy we wspomnieniu o Nim powiedzieć jest to, że w wielkiej mierze to dzięki Jego wytrwałości i oddaniu sprawie Francji suwerennej i królewskiej można zadać kłam tej jakże często spotykanej nawet w poważnych opracowaniach naukowych (dez)informacji, jakoby Action Française przestała istnieć w 1944 roku, wraz z aresztowaniem i skazaniem Karola Maurrasa i Maurycego Pujo.
Ś.p. Piotr Pujo był właśnie synem tego ostatniego – współzałożyciela (wraz z Henrykiem Vaugeois) w 1899 roku Komitetu Akcji Francuskiej, przekształconego w 1908 roku w Ligę Akcji Francuskiej (Ligue d’Action française), oraz jej formalnego szefa od 1940 roku do śmierci (1955). Urodził się 19 listopada 1929 roku w Boulogne-Billancourt. Jego matka, Elżbieta Bernard, była kuzynką „małej Tereski” – karmelitanki św. Teresy z Lisieux. Od 15 roku życia Pujo był zaangażowany w działalność organizacji kierowanej przez ojca a podstawy doktrynalne zawdzięczającej Maurrasowi. To ostatnie trzeba jednak traktować z dużą przenośnią, gdyż obaj, sędziwi, już przywódcy przebywali wówczas w republikańskim więzieniu: Maurras skazany na dożywocie, Pujo-senior na pięć lat (w 1947 został warunkowo zwolniony). Liga zaś działała w podziemiu, zresztą zdelegalizował ją już w 1936 roku socjalistyczny rząd Bluma. Dopiero w 1955 roku możliwe było powołanie legalnej i jawnej organizacji, lecz nie pod nazwą Action Française, formalnie zakazaną po „wyzwoleniu”. Przybrała ona nazwę: Restauracja Narodowa. Centrum Propagandy Rojalistycznej i Akcji Francuskiej, a jej pierwszym szefem został Ludwik hr. de Roux.
Mały Piotr bawił się na kolanach Maurrasa, który mówił do niego „mon ami Petros”. Gdy podrósł, uczęszczał do kolegium prowadzonego przez jezuitów w Lyonie, a następnie do elitarnego Liceum Stanisława w Paryżu, po którego ukończeniu wstąpił do Instytutu Studiów Politycznych. Zbiegiem okoliczności, jego kolegą był tam przyszły prezydent V Republiki, Jakub Chirac, mocno zresztą wówczas komunizujący. Nie kolportował on bynajmniej, jak Pujo, rojalistycznych „Aspects de la France”, lecz organ FPK „L’Humanité”. Piotr, po uzyskaniu licencjatu z prawa, a następnie z nauk humanistycznych, ukończył jeszcze Instytut Techniczny Bankowości i rozpoczął, trwającą dwanaście lat, pracę w banku Crédit Lyonnais.
W 1962 roku ówczesny Komitet Polityczny AF doszedł jednak do wniosku, że warunkiem przetrwania idei narodowo-monarchistycznej jest pokierowanie organizacją przez nowych ludzi, młodych i energicznych. Pujo, do którego również się zwrócono, wyraził zgodę natychmiast. Porzucił świetnie zapowiadającą się karierę finansisty i poświęcił całkowicie resztę życia sprawie nie mającej najmniejszych widoków powodzenia. Dokładnie na odwrót niż dzisiejsi politycy demokratyczni, którzy po wyczerpaniu wszystkich dokonywanych na nich kuglarstw pijarowskich, miękko lądują na tłustych synekurach w bankowości. Ale Pujo był człowiekiem idei, a nie z demo-establishmentu.
Swoją działalność Pujo rozpoczął jako redaktor naczelny miesięcznika studenckiego Restauracji Narodowej „Action Française Université”, w 1966 roku objął zaś redakcję głównego organu organizacji „Aspects de la France”, które od 1992 roku zaczęły wychodzić pod tytułem „L’Action Française Hebdo”, a od 1998 (po dziś dzień) jako „L’Action Française 2000”. Po śmierci (14 VII 1971) kolejnego szefa RN, Bernarda Milleta, Pujo został następnym przewodniczącym, łącząc – aż do śmierci – przywództwo ruchu z kierowaniem gazetą. Dodać należy, że od scysji w 1998 roku z delegatem krajowym RN (w partiach polskich odpowiada to funkcji sekretarza), Hilarym de Crémiers, któremu sąd przyznał prawo do używania nazwy Restauration Nationale, obecna pełna i oficjalna nazwa nurtu „historycznego” AF, któremu przewodził Pujo, brzmi: Centrum Rojalistyczne Akcji Francuskiej (Centre royaliste d’Action française).
Obraz sytuacji, w której Pujo podejmował swoją decyzję byłby rażąco niepełny, gdyby nie wspomnieć, że w 1962 roku rozgrywał się ostatni akord walki wszystkich obrońców Algierii Francuskiej przeciwko szefowi państwa, który zdecydował porzucić tę sprawę, a wraz z nią oddać na pastwę (tragicznego) losu setki tysięcy nie tylko białych Francuzów z Afryki Północnej, ale również wiernych Francji algierskich muzułmanów (tzw. harkis). Walka ta była, jak wiadomo, obustronnie bezwzględna, jak każda wojna domowa, dzieląca dotychczasowych braci i przyjaciół, by wspomnieć choćby, że wśród przywódców OAS był jeden z najbliższych dotąd współpracowników de Gaulle’a – Jakub Soustelle, a na czele jej politycznej nadbudowy, czyli Krajowej Rady Ruchu Oporu (CNR) stanął były minister spraw zagranicznych de Gaulle’a, chadek Jerzy Bidault. Action Française, chroniąc swoja autonomię, nie weszła formalnie w skład OAS i CNR, ale w walkę po jej stronie była w zupełności zaangażowana. Wejście Pujo do kierownictwa ruchu dokonało się więc w tym momencie kiedy wielu działaczy AF było internowanych w obozach koncentracyjnych w Thol i Saint-Maurice l’Ardoise. Sam Pujo uniknął aresztowania, ale był wielokrotnie przesłuchiwany i nękany przez siły bezpieczeństwa V Republiki. Więcej szczęścia miała AF podejmując w 1974 roku aktywną obronę związku z metropolią malutkiej wysepki Mayotte na Komorach, które mieszkańcy w referendum zadecydowali odrzucili „niepodległość”.
Kolejne „gorące” lata nadeszły w i po maju 1968 roku, kiedy AF wzięła na siebie w dużej mierze ciężar obrony ulic Paryża przed lewacką anarchią, organizując, nie ustępujące gaullistowskim, potężne kontrmanifestacje, zawsze prowadzone osobiście przez Pujo. W jednej z nich (15 VI 1969) został ciężko pobity przez policję (sic!) sekretarz generalny RN, Piotr Juhel.
Lata 70. i 80. ubiegłego wieku stały z kolei pod znakiem walki, wciąż zresztą kontynuowanej, z narastającą „cywilizacją śmierci”: legalizacją zabójstw prenatalnych (wprowadzoną za „prawicowego” prezydenta Giscarda d’Estaing i z inicjatywy „ocalonej z Holocaustu” minister Veil), dalszym rozszerzeniem prawa rozwodowego, wprowadzeniem do obiegu aptecznego „pigułki aborcyjnej”, bluźnierczym filmom od Ostatniego kuszenia Chrystusa po Kod Da Vinci, legalizacją i przyznaniem „praw socjalnych” związkom sodomitów – krótko mówiąc z tym, co jeden z redaktorów „L’Action Française 2000”, Michał Fromentaux, nazwał „tyranią praw człowieka, niszczącą wszystkie więzi społeczne”.
Drugim polem walki narodowców – monarchistów jest obrona suwerenności Francji w konfrontacji z eurokracją. Na tym polu osobista rola Pujo była szczególnie ważna, ponieważ to on wypracował i przedstawił koncepcję „kompromisu nacjonalistycznego”, zdolnego połączyć działania najbardziej odległych ideowo i politycznie sił: od rojalistów, poprzez konserwatystów de Villiersa, „prawdziwych” gaullistów” Pasqua i Séguina, nacjonalistów Le Pena, po neojakobinów i patriotycznych socjalistów, stojących na gruncie republiki „jednej i niepodzielnej”, i z tych pozycji przeciwstawiających się wyprzedaży suwerenności Francji w traktatach z Maastricht, Amsterdamu i Lizbony. To z inicjatywy Pujo odbyły się w 1999 roku Stany Generalne dla Suwerenności oraz wielka manifestacja w Wersalu przeciwko ratyfikacji Traktatu Amsterdamskiego. Symbolicznym dowodem ponadpartyjnej postawy AF było poparcie w 1992 roku „suwerenistycznej” kandydatury socjalisty Jana Piotra Chevènementa w wyborach prezydenckich, jak również wzięcie we wrześniu w 2006 roku udziału w uroczystościach w rocznicę bitwy stoczonej pod Valmy przez I Republikę z zagraniczną interwencją.
Action Française walczy nadal, lecz Piotra Pujo nie ma już w jej szeregach i na jej czele. Co po nim pozostało? Na pewno idea główna szkoły maurrasowskiej, którą przekazywał (tradere) przez prawie pół wieku: „pięcioprzymiotnikowej” monarchii tradycyjnej, chrześcijańskiej, dziedzicznej, zdecentralizowanej i reprezentatywnej, tudzież tego specyficznego i niepowtarzalnego połączenia „doktryny w działaniu” (doctrine en action) z „działaniem zreflektowanym” (action réfléchie). Także książki: cztery tomy edytoriali (Aspects de la vie politique), Le Droit national et nous (1971), Actualité de la monarchie (1974), L’Action française et la Maison de France (1987), ankieta La monarchie aujourd’hui (1988), Un demi-siècle d’Action française (1944-1999) (1999), L’Autre résistance : L’Action Française sous l’Occupation (2004). Dla mnie osobiście: miła, odręczna dedykacja na egzemplarzu książki o powojennym półwieczu Akcji Francuskiej. Chciałem Go zaprosić w tym roku do Polski, w związku z setną rocznicą powstania, manifestu i dziennika Ligi Akcji Francuskiej. Nie mogę już tego uczynić. Mogę już tylko pomodlić się za Jego duszę i prosić innych o to samo, aby sprawiedliwy i miłosierny Sędzia ludzkich spraw nagrodził jego trud niełatwego wiosłowania na coraz bardziej tonącej, francusko-katolickiej barce.
Jacek Bartyzel
Requiem aeternam dona eis, Domine, et lux perpetua luceat eis. Requiescant in pace. Amen.
“Jako pokutę wyznaczyłem sobie wizytę w Nowym Jorku, ale zgadzam się też na front wschodni.”
Ernst Jünger