Upadek państwa demoliberalnego na przykładzie włoskiej Kalabrii
Mój stary artykuł.
W sobotnim wydaniu Rzeczpospolitej w dodatku „Plus-Minus” przeczytałem tekst Piotr Kowalczuka „Kalabria - protektorat mafii”. Autor, być może nie zdając sobie z tego sprawy, pokazuje znakomicie jak wygląda państwo demoliberalne w praktyce.
Cała rzecz ma miejsce w Kalabrii, a konkretnie chodzi o włoską organizację przestępczą, popularnie zwaną mafią, choć konkretnie organizacja nazywana „Mafią” była związana z Sycylią. Kalabryjska odmiana mafii to ‘ndrangheta (co w języku greckim oznaczało siłę ducha i prawość), składająca się z luźno powiązanych klanów, opartych na związkach krwi. Opanowała ona południową część „włoskiego buta”, prowincję zwaną Kalabrią, a jej krociowe zyski związane są przede wszystkim z handlem kokainą.
Panorama historyczna
Przechodząc do meritum sprawy trzeba wspomnieć, że w Kalabrii społeczeństwo w dużej mierze opiera się na stosunkach quasi-feudalnych, pozostałych jeszcze od czasów średniowiecza. Początek rozkwitu różnych tajnych organizacji wchodzących na drogę przestępczą, wiąże się ze zjednoczeniem Włoch, złamaniem przywilejów lokalnych i centralizacją prowincji, które nigdy nie tworzyły wspólnego państwa, a tym bardziej państwa opartego na nowoczesnym, scentralizowanym systemie biurokratycznym, gdzie połamane są wszystkie uprawnienia i przywileje lokalne.
Niech nas nie zwiedzie ustrój powstały po zjednoczeniu królestw i księstw Półwyspu Apenińskiego. Już od czasów tzw. „Wiosny ludów” i wprowadzenia konstytucji Królestwo Piemontu (to ono dokonało zjednoczenia Włoch z niemałą pomocą karbonariuszy, masonerii i zwykłych rewolucjonistów – szacuje się że w 1890 roku w parlamencie włoskim na 540 posłów, 300 należało do masonerii) było ostoją liberalizmu, wzorującego się na stosunkach panujących w Anglii, przede wszystkim w partii Whigów. Do tego dochodził antykatolicyzm warstwy rządzącej, ukształtowany na indywidualistycznej wizji jednostki, wierze w postęp i „walce z zabobonami”. Konsekwencją postawy antykatolickiej była seria ustaw antykatolickich, sankcjonujących kasacje zakonów, grabieże klasztorów i sakralnych dzieł sztuki, wprowadzenie ślubów cywilnych, poddanie księży i kleryków obowiązkowej służbie wojskowej (!). Papieża w propagandowych artykułach i publicznych wystąpieniach nazywano „czarnym upiorem”, „królem ciemności”, „nowoczesnym Judaszem”. Normalizacja stosunków z papieżem rozpoczęła się dopiero za czasów rządów Mussoliniego, czego przykładem było podpisanie „paktów laterańskich”.
Centralizacja przeprowadzona przez rządy Królestwa Włoch, z liberałem Cavourem na czele, doprowadziła do obalenia miejscowych dynastii i arystokratów, tworząc pole nadużyć dla bezdusznych urzędników, ścigających drakońsko wysokie podatki (w 1968 wprowadzono nawet podatek od mielonego zboża (!), konsekwencją tych działań była insurekcja biedoty wiejskiej, a liczba ofiar wyniosła ok. 250), wcielających mężczyzn do przymusowej armii z poboru i łamiących lokalne prawa oraz przywileje, często obowiązujące od wieków. Zniszczono wszelkie odrębności prowincjonalne, stanowe oraz zmniejszono radykalnie znaczenie ciał pośredniczących, będących od zawsze tamą dla biurokracji i zabezpieczeniem podstawowych wolności społecznych.
Porządek metapolityczny
Konserwatyści i tradycjonaliści, odrzucają tezę jakoby człowiek był wolnym elektronem i jednostką samowystarczalną. Liberałowie hołdując tym wyobrażeniom, choć często jest to cyniczna propaganda na użytek ludzi, uważających się za warstwy oświecone państwa, szybko podporządkowują sobie kolejne sfery życia publicznego. Konserwatywna wizja państwa polega na stworzeniu wielu naturalnych zabezpieczeń, takich jak parafie, gminy, prowincje i inne ciała pośredniczące oraz pozostawienia w ich gestii (jako urządzeń wytworzonych drogą naturalną, jeszcze przed powstaniem państwa) uprawnień dotyczących sfery społecznej życia ludzkiego, przy jednoczesnej monopolizacji sfery politycznej.
Odwrotnie jest w państwach demoliberalnych. Otóż demoliberałowie i ich następcy – socjaliści, szybko monopolizując sferę działań społecznych człowieka, tak samo szybko rozmywają pojęcie suwerenności politycznej. Monopolizacja sfery społecznej prowadzi przede wszystkim do wtłoczenia człowieka w bezwzględny aparat represji urzędniczej, „przerobienia” go na „numerek ewidencyjny” i maksymalnego odczłowieczenia. Człowiek nie nazywa się już „Jan Kowalski”, ale jest określany jako numer, na długiej liście podobnych numerów.
Tak samo wybory centralne stają się polem popisu dla „cyfrokracji”. Ludzie nie głosują już na kandydatów lokalnych, ale na bliżej im nieznanych polityków z centralnych aglomeracji państwa, narażając się jednocześnie na bezwzględną propagandę wtłaczaną im przez media, będące pasem transmisyjnym wszelkich idei postępowych. Media prowadzą bowiem nieustającą kampanie rozmywająca pojęcie władzy, a tym samym wzmacniającą własną rolę, jako trybuna ludowego, sługi nowego cezara – bezosobowego kapitału. Jednocześnie prowadzą rozbudowaną kampanię na rzecz zwiększenia przywilejów socjalnych, czyli nowoczesnej wersji „panem et circensem”. Sytuacja ta jest jak najbardziej korzystna dla demoliberalnych warstw rządzących, gdyż po rozmywa ich odpowiedzialność za bezpieczeństwo państwa, daje możliwość prywatnych przedsięwzięć na styku państwa i gospodarki i jednocześnie możliwość zatrudnienia armii urzędników, kontrolujących życie społeczne, w nieznanym do tej pory zakresie, przy całkowitej bierności społeczeństwa
Porządek polityczny
Wszystkie społeczności odizolowane od głównych centrów zarządzania państwem wytwarzają odmienną kulturę i sposób życia, od tego przyjmowanego za oczywisty w wielkich aglomeracjach. Przykład Kalabrii pokazuje, jak związki lokalne i związki krwi są ważne dla małych społeczności. Państwo, uzurpujące sobie funkcje przynależne społeczeństwu a jednocześnie pozbywające się sobie właściwych funkcji policyjnych i porządkowych, staje się niewystarczającym gwarantem ładu publicznego. W tym momencie pojawia się na scenie mafia – organizacja przestępcza, która „za ochronę” pobiera mniejsze datki, daje części mieszkańców możliwość zatrudnienia w przedsiębiorstwach – które nie są publiczne, ale należą do szefów mafii, czyli muszą przynosić zyski, a tym samym podatnicy nie muszą do nich dokładać. Mafia tworzy ład społeczny bezwzględnie eliminując ludzi, którzy ten lad chcieliby naruszyć (brak kary śmierci w państwach Europy!). Oczywiście, w organizacji – w której członkostwo i stosunki z założenia są tajne, a sama organizacja wchodzi na pola działalności przestępczej – musi dochodzić do wypaczeń, jednak dla ludności lokalnej działalność mafii daje w ostatecznym rozrachunku korzyści, których nie może zagwarantować państwo.
Na koniec warto zauważyć, że działalność mafijną na Sycylii, w latach 20, zdołał zdławić jedynie przedstawiciel reżimu faszystowskiego (reżim będący mieszanką nacjonalizmu, etatyzmu i kultu wodza), w którym władza, pomimo, że wchodzi w pola działalności społecznej (choć na początku lat 20 reżim Mussoliniego, a przede wszystkim minister finansów Alberto De Stefani przeprowadził liberalne gospodarczo reformy, niespotykane w całej historii Włoch – redukując wydatki państwowe, znosząc monopole, taryfy protekcyjne, ograniczając umowy zbiorowe, stabilizując lira metodami „monetarystycznymi”, później, wraz z kryzysem lat 30, państwo włoskie poszło w kierunku etatyzmu), to nie odrzuca suwerenności politycznej.
Wyrzekając się złudnej idei „państwa prawa”, działając metodami administracyjnymi, nie zważając na brak dowodów winy, zdołano zdusić mafię sycylijską, zamykając na podstawie decyzji administracyjnych większość przywódców klanów sycylijskich. Ten aspekt działalności państwowej pokazuje, że tylko zdecydowane działania suwerena politycznego, nie obliczone na poklask demoliberalnej klasy inteligenckiej, lubującej się w teoretycznych dywagacjach, może doprowadzić do przywrócenia ładu publicznego. Hiszpański myśliciel tradycjonalistyczny – Juan Donoso Cortés – stwierdził w swojej znakomitej mowie „O dyktaturze”, że kiedy obniża się stopień religijności, podwyższeniu musi ulec stopień natężenia władzy politycznej. Miał rację.