Archive for luty, 2008

Wyrok sądu - wracamy do łacińskich korzeni

Sąd rejonowy w Strzelcach Opolskich umorzył dziś postępowanie karne przeciwko trzem członkom brzeskiego stowarzyszenia Obozu Narodowo -Radykalnego, uznając, że gest jaki wykonywali podczas obchodów rocznicy trzeciego Powstania Śląskiego nie był faszystowskim hajlowaniem tylko rzymskim salutem.

Sąd: nawiązanie do korzeni łacińskich

Mimo to sąd rejonowy w Strzelcach Opolskich umorzył dziś postępowanie karne przeciwko oskarżonym wyjaśniając, że to co zrobili nie wyczerpuje znamion czynu zabronionego a gest, który wykonali przed pomnikiem powstańców nawiązywał do korzeni łacińskich - Pozdrowienia przez uniesienie prawej dłoni wykonywany był przez faszystów. Jednak nie wolno zapominać o genezie tego gestu, który zrodził się w cesarstwie rzymskim i był to tzw. rzymski salut a delegacja ONR-u wykonując go jednocześnie mówiła “Chwała bohaterom” oddając w ten sposób cześć poległym powstańcom a przy innych okazjach łącznie z wykonywanym salutem mówili “Czołem wielkiej Polsce” - mówiła sędzia Małgorzata Marciniak i opierając się na statucie stowarzyszenia wyjaśniła, iż jego członkowie dążą do najwyższych wartości duchowych przez obronę polskości - Ponadto w tego typu postępowaniach należy udowodnić, że zachowanie oskarżonych było umyślne i popełnione z zamiarem celowego propagowania faszyzmu przekonując do niego przez ukazanie zalet a przemilczenie wad. Natomiast oskarżeni swoim zachowaniem nie działali z zamiarem bezpośrednim. To , że ów gest większości społeczeństwa kojarzy się z faszyzmem , nie może spowodować, iż z pola widzenia zatracimy jego genezę. Wnioski wyciągane z zachowania oskarżonych nie mogą ich obciążać. O winie i sprawstwie nie mogą przesądzać skojarzenia innych a wszelki wątpliwości należy rozstrzygnąć na korzyść oskarżonych - argumentowała sędzia Marciniak.

Natasza Urbańska - pierwsza NR showbusinessu!

Nie musicie oglądać całości, wystarczy od 4.30 min.

Konfederacja barska - 240 rocznica

Konfederacja barska (1768-1772) – zbrojny związek szlachty polskiej utworzony w Barze na Podolu 29 lutego 1768 roku, z zaprzysiężeniem aktu założycielskiego w obronie wiary katolickiej i niepodległości Rzeczypospolitej, skierowany przeciwko królowi Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu i popierającym go wojskom rosyjskim. Przez niektórych historyków uważana jest za pierwsze polskie powstanie narodowe.

Konfederacja generalna zawiązana została w Barze 29 lutego 1768. Skierowana była przeciw różnowiercom, cesarzowej Rosji Katarzynie II i uległemu jej królowi Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu, który z pomocą Repnina narzucił Rzeczypospolitej gwarancję rosyjską. Naczelne hasło konfederatów brzmiało wiara i wolność (słowa Sołtyka), a w kwestiach ustrojowych połączyli się w ich szeregach konserwatyści z reformatorami.21 czerwca 1768 roku ogłoszono w Krakowie pod przewodnictwem marszałka województwa krakowskiego i zarazem stolnika ziemi stężyckiej, akt zawiązania konfederacji krakowskiej, na mocy której Ziemia Krakowska poparła program Konfederacji barskiej. W 1768 roku konfederacja szybko rozprzestrzenia się na Małopolskę, Wielkopolskę i Ukrainę, w 1769 roku objęła Litwę

Irydion - Pieśń konfederatów barskich

Paramilitarna Faszyzująca Organizacja “Hulajnoga”

Muzłumańscy barbarzyńcy palą kościół

Operacja AJAX - czy Amerykanie naprawdę kochają demokrację?

Po II wojnie światowej polityka zagraniczna USA, coraz szczelniej oplatając kolejne regiony świata, przybrała wymiar w pełni globalny. Przełożyło się to na wzmożone zainteresowanie sytuacją polityczną obcych państw przez amerykańskie służby wywiadowcze. Same służby stały się poważnym instrumentem amerykańskiej polityki. Już we wczesnych latach powojennych ośrodki decyzyjne w Waszyngtonie, dążąc do zapewnienia optymalnym warunków dla rozwoju gospodarki i bezpieczeństwa energetycznego, szukać zaczęły pewnych źródeł dostaw ropy. Na wyobraźnię amerykańskich decydentów, najbardziej oddziaływały irańskie, ogromne złoża tego surowca. Co więcej, kraj ten mógł stać się ważnym sojusznikiem osłabiającym wpływy Związku Radzieckiego w tym regionie.

Po II wojnie światowej władze w Iranie sprawował bliski sojusznik mocarstw anglosaskich, monarcha, Mohammad Reza Pahlavi. Sytuacja wydawała się, więc bardzo korzystna. Ku zdumieniu Waszyngtonu i Londynu diametralnie się ona zmieniła, gdy w 1951 roku, w demokratycznie przeprowadzonych wyborach wygrał lider nacjonalistów – demokratów, Mohammad Mossadegh. Szybko implementowana nacjonalizacja przemysłu petrochemicznego (w tym Anglo-Irańskiej Kompani Naftowej, późniejszej British Petroleum BP) i ochłodzenie wzajemnych stosunków, zrodziły pomysł zorganizowania zamachu stanu w celu ponownego przekazania pełnej władzy w ręce Rezy Pahlaviego.

Przeprowadzenie operacji

Pierwsi z pomysłem przeprowadzania operacji wystąpili Brytyjczycy, zwracając się z nim do Stanów Zjednoczonych. Początkowo, sprawujący urząd prezydenta Harry Truman odmówił, lecz w 1953 roku po wyborze na to stanowisko Dwight’a Eisenhower’a, plan został zaakceptowany. Nowy prezydent, po zapoznaniu się ze wszystkim szczegółami, wydał decyzję zezwalającą CIA na przeprowadzenie operacji obalenia legalnego rządu i przywrócenia proamerykańskiej dynastii Pahlavich.

Szefem operacji został Kermit Roosevelt Jr., doświadczony, wysokiej rangi agent CIA. Natomiast agentem odpowiedzialnym za zaplanowanie i wykonanie operacji został Donald Wilber. Miała to być pierwsza operacja, zorganizowana przez amerykańskie specsłużby, obejmująca zamach stanu w obcym państwie.

Głównym zadaniem agentów było inspirowanie i wzmacnianie powszechnego buntu przeciw władzy, korumpowanie sił bezpieczeństwa i sprowokowanie masowych wystąpień przeciw ośrodkom rządowym. Szybko nawiązano kontakty z irańską opozycją, odpowiednio ją wzmacniając i dofinansowując. Inspirowano na szeroką skalę antyrządowe akcje, angażując coraz liczniejsze gremia. Odpowiednio informowane i sterowane masy społeczeństwa zagwarantować miały wertykalną powszechność buntu. Pewność powodzenia miały zabezpieczyć specjalne jednostki, rekrutujące się z miejscowej ludności. Tak utworzone oddziały partyzanckie, w kluczowym momencie, miały wejść do akcji, przypieczętowując sukces.

Centralnym ośrodkiem spisku stała się amerykańska ambasada w Teheranie. Z tego miejsca kierowano i koordynowano cały spisek. Rola budynku ambasady urosła do roli legendy i do dziś wzbudza ogromne emocje.

Na ulicach Teheranu protestowały coraz większe pro- i antyreżimowe tłumy. W mieście zaczęło dochodzić do walk, w których życie utraciło kilkaset osób. Sytuacja stawała się coraz bardziej napięta, a premier Mossadegh powoli zaczął tracić nad nią kontrolę. Uzbrojone grupy partyzantów zaczęły szturmować ośrodki rządowe, zaatakowana i zniszczona została rezydencja premiera. Na stronę zamachowców przechodzić zaczęła przekupiona armia. W obliczu nieuchronnej klęski Mossadegh skapitulował i 19 sierpnia 1953 roku został aresztowany. Autorytarne rządy objął amerykańsko-brytyjski pupil Reza Pahlavi. Z pomocą rezydentów brytyjskich i amerykańskich służb szybko zorganizował własną bezpiekę i systematycznie eliminował opozycję. Odnowiony też został polityczny sojusz między trzema państwami, a tak pożądana ropa, do zachodnich odbiorców, znowu zaczęła płynąć szerokim strumieniem. Pahlavi władzę sprawował aż do islamskiej rewolucji w 1979 roku.

Skutki i konkluzje

Udana operacja w Iranie przekonała amerykańskie władze do przeprowadzania tego typu akcji w przyszłości. Już rok później, miejscem, gdzie CIA przeprowadziło kolejny zamach stanu, była Gwatemala. Od tej chwili coup d’etat stały się jednym z narzędzi stosowanych przez CIA na całym świecie. Skala interwencji i bezczelność amerykańskich służb doprowadziły do ogromnego poruszenia w Iranie. Dla wielu mieszkańców tego kraju, zwłaszcza islamistów, Amerykanie, wraz ze swoim „namiestnikiem” Pahlavim, stali się bardzo szybko ucieleśnieniem wszelkiego zła i przedmiotem zaciekłych ataków. Gdy w 1979 roku obalano reżim Pahlaviego, rewolucjoniści pamiętając o roli amerykańskiej ambasady, jaką ta odegrała w 1953 roku i chcąc uchronić się przed ewentualnymi skutkami kontrdziałań amerykańskich służb specjalnych, zadecydowali o wtargnięciu na jej terytorium i okupacje. Rozpoczęła się islamska rewolucja.

Widzimy zatem, jak Amerykanie instrumentalnie traktują system demokratyczny. Ma on działać jedynie tam, gdzie jest to na rękę amerykańskiemu Imperium. Dlatego, o ile są w stanie tolerować absolutny rząd saudyjski, to już najbardziej zdemokratyzowany kraj regionu jest solą w oku dla Amerykanów. Nie tylko na olbrzymie złoża ropy naftowej i gazu, niezależne od anglosaskiego hipermocarstwa, ale także, ze względu na strategiczne położenie.

Iran bowiem stanowi przerwę w amerykańskim łańcuchu państw-baz, ciągnącym się od Alaski po wyspy Nipponu. W razie przejęcia tam władzy przez siły proamerykańskie, stanowiłby nie tylko zamknięcie ramion otaczających Rosję, ale stałby się kolejnym miejscem eksportowania amerykańskich usług i kultury, w ramach homogenizacji świata, którego jedynym suwerenem stały się Stany Zjednoczone.

źródło: wikipedia.org, własne

Laibach - Life Is Life

Kultura

“Plebejusza od człowieka kulturalnego odróżnia uczestniczenie tego pierwszego w “życiu kulturalnym”.”

Nicolás Gómez Dávila

Hriste Boze - Aura + Boj na Kosovu

Zbigniew Herbert - Raport z oblężonego miasta

Raport z oblężonego miasta

Zbyt stary żeby nosić broń i walczyć jak inni -

wyznaczono mi z łaski poślednią rolę kronikarza
zapisuję - nie wiadomo dla kogo - dzieje oblężenia

mam być dokładny lecz nie wiem kiedy zaczął się najazd
przed dwustu laty w grudniu wrześniu może wczoraj o świcie
wszyscy chorują tutaj na zanik poczucia czasu

pozostało nam tylko miejsce przywiązania do miejsca
jeszcze dzierżymy ruiny świątyń widma ogrodów i domów
jeśli stracimy ruiny nie pozostanie nic

piszę tak jak potrafię w rytmie nieskończonych tygodni
poniedziałek: magazyny puste jednostką obiegową stał się szczur
wtorek: burmistrz zamordowany przez niewiadomych sprawców
środa: rozmowy o zawieszeniu broni nieprzyjaciel internował posłów
nie znamy ich miejsca pobytu to znaczy miejsca kaźni
czwartek: po burzliwym zebraniu odrzucono większością głosów
wniosek kupców korzennych o bezwarunkowej kapitulacji
piątek: początek dżumy sobota: popełnił samobójstwo
N.N. niezłomny obrońca niedziela: nie ma wody odparliśmy
szturm przy bramie wschodniej zwanej Bramą Przymierza

wiem monotonne to wszystko nikogo nie zdoła poruszyć

unikam komentarzy emocje trzymam w karbach piszę o faktach
podobno tylko one cenione są na obcych rynkach
ale z niejaką dumą pragnę donieść światu
że wyhodowaliśmy dzięki wojnie nową odmianę dzieci
nasze dzieci nie lubią bajek bawią się w zabijanie
na jawie i we śnie marzą o zupie chlebie i kości
zupełnie jak psy i koty

wieczorem lubię wędrować po rubieżach Miasta
wzdłuż granic naszej niepewnej wolności
patrzę z góry na mrowie wojsk ich światła
słucham hałasu bębnów barbarzyńskich wrzasków
doprawdy niepojęte że Miasto jeszcze się broni

oblężenie trwa długo wrogowie muszą się zmieniać
nic ich nie łączy poza pragnieniem naszej zagłady
Goci Tatarzy Szwedzi hufce Cesarza pułki Przemienienia Pańskiego
kto ich policzy
kolory sztandarów zmieniają się jak las na horyzoncie
od delikatnej ptasiej żółci na wiosnę przez zieleń czerwień do zimowej czerni

tedy wieczorem uwolniony od faktów mogę pomyśleć
o sprawach dawnych dalekich na przykład o naszych
sprzymierzeńcach za morzem wiem współczują szczerze
ślą mąkę worki otuchy tłuszcz i dobre rady
nie wiedzą nawet że nas zdradzili ich ojcowie
nasi byli alianci z czasów drugiej Apokalipsy
synowie są bez winy zasługują na wdzięczność więc jesteśmy wdzięczni

nie przeżyli długiego jak wieczność oblężenia
ci których dotknęło nieszczęście są zawsze samotni
obrońcy Dalajlamy Kurdowie afgańscy górale

teraz kiedy piszę te słowa zwolennicy ugody
zdobyli pewną przewagę nad stronnictwem niezłomnych
zwykłe wahanie nastrojów losy jeszcze się ważą

cmentarze rosną maleje liczba obrońców
ale obrona trwa i będzie trwała do końca

i jeśli Miasto padnie a ocaleje jeden
on będzie niósł Miasto w sobie po drogach wygnania
on będzie Miasto

patrzymy w twarz głodu twarz ognia twarz śmierci
najgorszą ze wszystkich - twarz zdrady

i tylko sny nasze nie zostały upokorzone

Zbigniew Herbert

Benedykt XVI – papież imperialny… i rewolucyjno-konserwatywny

Na stronie TVN24 znalazłem ciekawy tekst, będący skrótem artykułu Marco Politiego, publicysty “La Repubblica”.

Pisze on, że pontyfikat Benedykta XVI jest pełen sprzeczności. Z jednej strony papież chce prowadzić dialog ze współczesnością, a z drugiej nawiązuje do “najbardziej autorytarnych” doświadczeń Kościoła.

Według niego obecny papież stara się połączyć to, co jest nie do pogodzenia: pontyfikat Piusa IX i Sobór Watykański II. Z jednej strony odwołuje się do bł. Piusa IX, który pogardzał demokracją, prawami człowieka, wolnością religijną, z drugiej natomiast posługuje się językiem Soboru Watykańskiego II. Według Politiego Ojciec Święty przypomina raczej „ikonę imperialnego papiestwa”, niż „pielgrzyma wiary”, jakim był Jan Paweł II.

Lewacki publicysta dodaje, że obraz ten dopełnia przywdzianie mitry Piusa IX, „który wypowiedział wojnę XIX wiekowi, który potępił wolność sumienia i wolność religii, który pozwolił na to, by jego zwolennicy posłużyli się na Soborze Watykańskim I manewrami totalitarnymi, by narzucić nieomylność papieską”, a jednocześnie odwoływanie się do papieża (Jan Paweł II), który przeprosił za krucjaty i potępił antysemityzm.

Jak widzimy, Benedykt XVI z wdziękiem stosuje metody wypracowane przez rewolucyjnych konserwatystów. Z jednej strony odwołuje się do twardego jądra zasad katolickich, co ukazuje w kolejnych encyklikach, z drugiej natomiast nie stroni od pijarowskich metod odziedziczonych po swoim poprzedniku. Również język, którym posługuje się Benedykt XVI, można uznać za język potulnego „pielgrzyma wiary”. Niech nas to jednak nie zmyli. Papieski imperializm coraz bardziej rozgaszcza się w Rzymie, o czym świadczą nie tylko, kolejne dokumenty papieskie, ale także drobne elementy konserwatywne, z coraz większą odwaga „przemycane” przez „naszego papieża”. Także wypowiedzi, w których znajdujemy odniesienia do wolności religijnej, możemy traktować jako wyraz starej, dobrej szkoły watykańskich dyplomatów.

Czy w Serbii tylko Cerkiew prawosławna ma cojones?

Przywódca serbskiej Cerkwi prawosławnej uważa, że Serbia powinna zmobilizować armię, uznać Kosowo za “terytorium okupowane” i je odzyskać.

Szefa sztabu generalnego generała Zdravko Ponos zadeklarował, że armia nie będzie bronić Kosowa. Biskup Artemije uznał to za hańbę. Dodał także, że Serbia powinna kupić najnowocześniejszą broń od Rosji i innych państw oraz zaapelować do Rosji o przysłanie ochotników.

Zaznaczył, że Kosowo “było i zawsze będzie serbskie”, a spodziewana lada chwila proklamacja jego niepodległości to “stan czasowej okupacji”.

Kiedy wreszcie Europa obudzi się i zareaguje na tworzenie kolejnego garnizonowego państwa, na usługach USA?

Dodajmy także, że Kosowo już teraz jest siedzibą wielu organizacji mafijnych i centrum ich działań w Europie.

Zmarł gen. Antoni Heda-Szary

Gen. Antoni Heda-Szary, dowódca oddziałów partyzanckich AK, który wsławił się odbiciem w 1945 roku z kieleckiego więzienia UB kilkuset więzionych akowców - zmarł w piątek w wieku 91 lat.

Nabożeństwo żałobne za duszę generała odbędzie się 21 lutego w katedrze polowej Wojska Polskiego, później zostanie on pochowany w rodzinnym grobowcu w Podkowie Leśnej.

Antoni Heda-Szary urodził się 11 października 1916 roku w Małomierzycach koło Iłży w rodzinie chłopskiej. W młodości związany był z ruchem patriotycznym. Po ukończeniu szkoły powszechnej kształcił się w Szkole Technicznej w Radomiu. W 1937 roku został powołany do Szkoły Podchorążych Rezerwy. Pracę zawodową rozpoczął w Fabryce Zbrojeniowej w Starachowicach w izbie pomiarów.

Podczas wojny obronnej w 1939 roku walczył w składzie 12. Dywizji Piechoty pod Iłżą, a następnie na Lubelszczyźnie. Po klęsce próbował przejść przez zieloną granicę, ale został schwytany przez NKWD. Osadzono go w twierdzy Brześć. Po wybuchu wojny sowiecko-niemieckiej trafił do obozu jeńców rosyjskich, skąd udało mu się zbiec. Po powrocie w strony rodzinne podjął działalność konspiracyjną w Związku Walki Zbrojnej, został komendantem Podobwodu “Dolina”.

Wsławił się wówczas zdobyciem więzienia niemieckiego w Starachowicach i uwolnieniem ok. 80 ludzi. Z 60 z nich, którzy nie chcieli wracać do domów, utworzył oddział, co przyczyniło się do udzielenia mu przez komendę Okręgu Kielecko-Radomskiego AK zgody na przejście do partyzantki. Walczył w składzie zgrupowania AK Jana Piwnika ps. Ponury, gdzie m.in. uczestniczył w akcji zdobycia niemieckiego więzienia w Iłży, uwieńczonej uwolnieniem aresztowanych i skazanych na śmierć oraz akcji opanowania miasta Końskie i uwolnienia aresztowanych z niemieckiego więzienia.

W okresie akcji “Burza” walczył m.in. pod Radoszycami, Trawnikami i Szewcami. Jego oddział wchodził wówczas w skład II batalionu 3. Pułku Piechoty AK pod dowództwem kpt. Stanisława Poręby ps. Świątek.

Po zakończeniu wojny Heda-Szary pozostał w konspiracji, działając w ramach Ruchu Oporu Armii Krajowej, a następnie Delegatury Sił Zbrojnych. Na czele swojego oddziału wsławił się rozbiciem w nocy z 4 na 5 sierpnia 1945 roku komunistycznego więzienia w Kielcach, w którym UB i sowieccy funkcjonariusze “Smiersza” osadzili ponad 370 więźniów. W wyniku tej akcji uwolniono kilkuset więźniów, przeważnie byłych AK-owców. Heda-Szary przypłacił to jednak wielką tragedią osobistą - poszukujący go ubecy aresztowali jego rodzinę i zamordowali dwóch braci.

Po akcji w Kielcach zaprzestał działalności konspiracyjnej - pod zmienionym nazwiskiem, jako Antoni Wiśniewski, wyjechał na wybrzeże, a później do Ostródy. Był poszukiwany przez UB i w 1948 roku został aresztowany w Gdyni. Otrzymał cztery wyroki śmierci, w końcu dzięki interwencji byłych oficerów AL, którzy współdziałali z nim w 1944 roku, karę śmierci zamieniono na dożywocie. Siedział w więzieniach na Rakowieckiej, w Rawiczu i we Wronkach.

Wyszedł na wolność w 1956 roku, objęty amnestią. W dalszym ciągu prowadził jednak działalność niepodległościową, m.in. działając w NSZZ “Solidarność”. W 1981 roku został wybrany na Przewodniczącego Niezależnego Związku Kombatantów przy NSZZ “Solidarność”. Podczas stanu wojennego został internowany w Białołęce. Przez wiele lat był doradcą kardynała Stefana Wyszyńskiego.

W 1990 roku doprowadził do zjednoczenia ok. 30 organizacji kombatanckich w Światową Federację Polskich Kombatantów i został jej prezesem. W tym samym roku został także awansowany do stopnia pułkownika przez prezydenta RP na Uchodźstwie. Był także Głównym Komendantem Związku Strzeleckiego, nawiązującego do tradycji Drużyn Strzeleckich Józefa Piłsudskiego. W dowód uznania jego zasług 13 grudnia 2004 roku został awansowany do stopnia generała brygady Polskich Drużyn Strzeleckich. W 2006 roku podczas obchodów Święta 3 Maja mianowany został generałem brygady przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Był autorem dwóch książek: “Wspomnienie Szarego” i “Szary przeciw zdrajcom Polski”. Za swoje zasługi wojenne został odznaczony wieloma odznaczeniami, w tym dwukrotnie krzyżem Virtuti Militari i Krzyżem Walecznych. W latach 90. związał się z narodowym środowiskiem Tygodnika “Ojczyzna”. Gen. Antoni Heda-Szary zmarł 15 lutego w wieku 91 lat.

Chwała bohaterom!

Requiem aeternam dona eis, Domine, et lux perpetua luceat eis. Requiescant in pace. Amen.

Eugeniusz Bodo - Umówiłem się z nią na dziewiątą

Niczego nam tak nie żal, jak atmosfery 20-lecia międzywojennego. Dzisiaj odrobina klasyki.

Eugeniusz Bodo - Umówiłem się z nią na dziewiątą

Eugeniusz Bodo, właśc. Bohdan Eugène Junod (ur. 28 grudnia 1899 w Genewie bądź w Warszawie, zm. 7 października 1943 w Kotłasie w obwodzie archangielskim) – polski aktor filmowy i teatralny, reżyser, scenarzysta pochodzenia szwajcarskiego.

Istnieją sprzeczne informacje na temat miejsca jego urodzenia: najczęściej wymienia się Genewę, lecz czasem podawana jest Warszawa lub Łódź. Jego ojcem był szwajcarski inżynier Teodor Junod (właściciel łódzkiego kina “Urania”), a matką Polka Jadwiga Anna Dylewska. Bodo przez całe życie zachował obywatelstwo Szwajcarii, co jednak nie było powszechnie wiadome w okresie międzywojennym. Jego ojciec był ewangelikiem reformowanym, a matka katoliczką.

O jego młodości wiadomo niewiele. W 1917 zaczął występować jako pieśniarz i tancerz na scenach rewiowych, początkowo w Poznaniu, a od 1919 w Warszawie. Występował tam m.in. w kabaretach: “Qui Pro Quo”, “Morskie Oko”, “Cyganeria” i “Cyrulik Warszawski”. W 1925 roku zadebiutował w filmie Rywale i od tego momentu rozpoczęła się jego ogromna popularność. Ogółem zagrał w ponad 30 filmach. Grał zarówno role amantów, tragiczne, komediowe i w filmach muzycznych. Śpiewane przez niego w filmach piosenki stawały się w Polsce szlagierami. Uważany był za osobę dowcipną, szarmancką i uwodzicielską, co przysparzało mu wielu wielbicielek. Ożenił się z ekscentryczną Tahitanką Reri, lecz po kilku latach rozwiódł się. Tuż przed wybuchem wojny zaczął pisać scenariusze i reżyserować filmy, w których grał główne role. Był producentem i jednym ze współwłaścicieli (od 1931 r.) wytwórni filmowej B.W.B. (skrót od nazwisk właścicieli Bodo, Waszyński i Brodzisz), która zrealizowała min. “Bezimiennych bohaterów” (1932) i “Głos pustyni” (1932) oraz współwłaścicielem od 1933 r. wytwórni “Urania-Film”, w której powstały jego największe przeboje. W 1939 roku podpisał bardzo korzystny kontrakt z amerykańską wytwórnią filmową.

Po wybuchu wojny przeniósł się do Lwowa. Tam, znając biegle rosyjski, został konferansjerem i występował w teatrze Tea-Jazz Henryka Warsa. Wtedy też, po powrocie z jednego z tournée po ZSRR, postanowił wyemigrować do USA. Nie zdążył; co do dalszych jego losów istnieje kilka wykluczających się wersji. Według jednych świadków po agresji III Rzeszy na ZSRR został aresztowany przez przypadkowy patrol NKWD 25 czerwca 1941 na ulicach Lwowa, a według innych relacji NKWD aresztowało go w domu. Pojawiają się ślady, że przebywał w więzieniu w Ufie i Moskwie. W czasie pobytu w Moskwie o jego uwolnienie starali się w imieniu ambasady polskiej Stanisław Kot i Tadeusz Romer. Jednak władze radzieckie nie wyraziły na to zgody ze względu na szwajcarskie obywatelstwo Bodo. Z tych samych przyczyn nie objęła go amnestia dla obywateli polskich. Z Moskwy odtransportowano go do łagru, w którym zmarł z wycieńczenia i głodu. Według radzieckich dokumentów miało to miejsce 7 października 1943 roku. Ten fakt całkowicie obalił wersję głoszoną w czasach PRL-u, kiedy to twierdzono, że Bodo został rozstrzelany przez Niemców po ich wkroczeniu do Lwowa.

Walętynki


(all rights reserved by Lach)

Walentynki

Walę tynki dziś na ścianie, ale będzie zamieszanie.
Walentynki, jak cudownie, niech mi k…a ktoś odpowie,
O co biega, o co chodzi, a szczególnie ludzie młodzi.
Czemu święto komercyjne, jest tak bardzo atrakcyjne?
Me pytanie skierowane do tych, co mają nasrane,
I raz w roku ich jarają, piękne kartki, które dają
Bliskim im osobom właśnie licząc, że miłość nie zgaśnie.
Więc w te słowa do was gadam, i co myślę opowiadam.

Jak ja lubię Walentynki, i te k…a słodkie minki.
Ładne kwiatki i uśmiechy, na ulicach brzydkie dechy,
Brzydkie panie i panowie, zaraz k…a coś wam powiem.
Bo mnie śmieszy niesłychanie, wasze głupie świętowanie.
Jeden dzień jest w roku taki, dla mnie k…a jest nijaki,
Ale dla was, wy debile, dniem by spędzić miłe chwile.
Cały rok robicie nic, w Walentynki wielki pic.

Jak ja lubię Walentynki, dużo pudru, dużo szminki.
Ładne mini i bluzeczki, koronkowe te majteczki.
Te uśmiechy niby szczere, i radosne k…a trele.
Trele piosnki, trele słowa, już mnie boli biedna głowa.
I po ch..a czekoladki, fiołki, róże, bratki sratki.
I kolacje te przy świecach, ej i co to za podnieta,
Że komercja bije w twarz, dla mnie gówno, oraz fałsz.

Jeden raz do roku taki, że jarają się dzieciaki,
Młode panny, małolatki, dają młodym chłopcom datki.
Młodzi chłopcy uhahani, idą k…a doń z kwiatkami.
Czułe słówka, czułe łkanie, i pod oknem ich śpiewanie.
Och jak k…a czas im płynie, w Walentynki i przy winie.
Świece, muza na……la, z radia krzyczą, la la la la.

I tak lecą im godziny, i ustają słodkie miny.
Kwiatki więdną, stan opada, kończy się już czekolada.
I nastaje dzionek nowy, już nie taki kolorowy.
I zaczyna się szarówka, zwykła szara, k…a dniówka.
I dopiero gdzieś za roczek, znowu mile się zaskoczą.
Kupią kwiatki, kupią wszystko, i wybiorą się na disco.
I pojadą też do kina, cały rok ch….a mina.
Tylko w Walentynki właśnie, uśmiech z twarzy wam nie gaśnie.

Więc p..….ta się smarkacze, i tak wam nie wytłumaczę.
Żeby kochać cały czas, a nie tylko w roku raz.
I pamiętać zawsze o tym, komercyjne Walentynki,
ŚWIĘTEM TYLKO DLA IDIOTY!

Narodowe Siły Zbrojne

Encyklopedia Polityczna

Autorzy to członkowie KZM: Prof. Jacek Bartyzel, prof. Bogdan Szlachta, dr Adam Wielomski

W tomie pierwszym Encyklopedii Politycznej, Czytelnik otrzymuje zestaw haseł opisujących główne kategorie myśli politycznej: pojęcia, doktryny i rmy ustroju. Przyjmując za oczywiście wyróżnione pojęcie polityka, w pierwszym rzędzie dano tu hasła opisujące podstawowe typy refleksji politycznej oraz działy (dyscypliny i subdyscypliny) nauki o polityce, jak: filozofia polityki, etyka polityczna, geopolityka, historia doktryn politycznych, metapolityka, politologia, socjologia polityki, teologia polityczna i teoria polityki. Ważkim uzupełnieniem w tej mierze jest grupa pojęć związanych z bliźniaczym dla filozofii polityki działem filozofii prawa (pozytywizm prawniczy, prawa człowieka, prawo, prawo naturalne). Obszerną grupę haseł stanowią typy ustrojów politycznych, jak: cesarstwo, demokracja, dyktatura, monarchia, politeja, republika, rząd mieszany, teokracja, tyrania, również tych, które równolegle mają sens socjologiczny (arystokracja, feudalizm, ochlokracja, oligarchia, plutokracja) albo ideologiczny.

Do kupienia: capitalbook.pl 

Varsovie - Varsovie

Barack Obama pokonuje Hillary Clinton

Ciemnoskóry senator ze stanu Illinois Barack Obama odniósł duży sukces, wygrywając wybory wstępne Partii Demokratycznej w wszystkich trzech stanach, w których przeprowadzano je tego dnia.

Obama pokonał byłą “Pierwszą Damę”, senator ze stanu Nowy Jork panią Hillary Clinton, z którą toczy zażarty, wyrównany pojedynek o nominację Partii Demokratycznej na kandydata w listopadowych wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Obama wygrał w sobotę w położonych na północnym zachodzie USA stanach Nebraska i Waszyngton, a także w stanie Luizjana na południu, zamieszkiwanym przez liczną społeczność Afro-Amerykanów.

Trzy sobotnie sukcesy pozwoliły Obamie odrobić straty wobec jego rywalki pani Hillary Clinton, z którą praktycznie zrównał sie pod względem liczby głosów elektorskich na przyszłej konwencji Partii Demokratycznej, które zadecydują, kto będzie oficjalnym kandydatem tej partii w listopadowych wyborach prezydenckich.

Odnosząc kwestie wyborów w USA do Europy, bo tylko to nas interesuje – jeśli chodzi o wybór imperatora w USA – musimy sobie uzmysłowić, że dla nas Europejczyków, Obama jest najlepszym kandydatem na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Znaczące osłabienie neokonserwatystów, jeśli tylko polegnie McCain, jest nam jak najbardziej na rękę. Choć oczywiście nie spowoduje to natychmiastowego zwrotu amerykańskiej polityki zagranicznej, na pewno będzie prowadzić do jej stępienia i osłabienia impetu ingerencji w sprawy wszystkich krajów świata.

Franciszek Kleeberg

Kilka dni temu minęła 120 rocznica urodzin polskiego bohatera, Franciszka Kleeberga. Przypomnijmy sobie postać tego znakomitego generała, który nie przegrał żadnej bitwy w czasie wojny polsko-niemieckiej w 1939 r., stojąc na czele Samodzielnej Grupy Operacyjnej “Polesie”.

Franciszek Kleeberg urodził się 1 lutego 1888 w Tarnopolu, w rodzinie Emiliana Kleeberga – powstańca z 1863, późniejszego oficera kawalerii austriackiej i Józefiny Kuschée (Couschée). Po ukończeniu Korpusu Kadetów w Hranicach i złożeniu matury w Wiedniu, kontynuował naukę w Akademii Wojskowo-Technicznej w Mödling, do której wstąpił w 1905. W 1911 ukończył Szkołę Strzelecką Artylerii w Hajmasker. Dwa lata później wstąpił do Szkoły Sztabu Generalnego w Wiedniu, której nie ukończył z powodu wybuchu I wojny światowej.

W maju 1915 otrzymał przydział do Legionów Polskich. W tym też roku powierzono mu funkcję szefa Sztabu II Brygady Legionów, którą pełnił przez miesiąc. Następnie przez kilka miesięcy był zastępcą szefa Sztabu, a czasowo także szefem Sztabu Komendy Legionów Polskich. W czerwcu 1916 został szefem Sztabu III Brygady Legionów. W okresie od lutego do lipca 1917 podczas prowadzenia szkolenia Legionów Polskich przez Niemców w Królestwie był m.in. zastępcą dowódcy 1. Pułku Artylerii w Górze Kalwarii i jednocześnie komendantem Zjednoczonych Szkół Artylerii, po czym do końca 1917 służył w Inspektoracie Wyszkolenia Polskiej Siły Zbrojnej. Do kwietnia 1918 pełnił funkcję komendanta Kursu Wyszkolenia Artylerii w Garwolinie. W związku z prośbą o zmianę obywatelstwa austriackiego na polskie, w czerwcu 1918 został karnie przeniesiony do armii austro-węgierskiej i przydzielony do Sztabu 54. Brygady Piechoty.

Do Wojska Polskiego został przyjęty w grudniu 1918. Otrzymał przydział do Sztabu Generalnego. Następnie do marca 1919 był szefem Sztabu Dowództwa “Wschód” na czele którego stał gen. Tadeusz Rozwadowski.

Po zakończeniu działań wojennych w październiku 1920 objął stanowisko szefa Sztabu Okręgu Generalnego Poznań (później Okręgu Korpusu nr VII), które zajmował do października 1922. Do maja 1924 pełnił obowiązki dowódcy 14. Dywizji Piechoty. W tym też okresie ukończył kurs informacyjny dla wyższych dowódców. Od czerwca 1924 do października 1925 przebywał we Francji, gdzie studiował: w École Supérieure de Guerre, Centrum Wyszkolenia Piechoty w Wersalu oraz w Centrum Wyszkolenia Artylerii w Metzu. Po powrocie do kraju został II dyrektorem nauk w Wyższej Szkole Wojennej w Warszawie. W 1927 powrócił do służby liniowej, obejmując dowodzenie 29 Dywizją Piechoty stacjonującą w Grodnie.

1 stycznia 1928 Prezydent RP, Ignacy Mościcki awansował go na generała brygady ze starszeństwem z dnia 1 stycznia 1928 i lokatą 12.

W 1936 mianowano go na stanowisko dowódcy Okręgu Korpusu nr III w Grodnie, a w 1938 – dowódcy Okręgu Korpusu nr IX w Brześciu nad Bugiem. Stanowisko to zajmował do 8 września 1939.

Wojna

Od 9 września dowodził Samodzielną Grupą Operacyjną “Polesie”. Po agresji sowieckiej z 17 września gen. Kleeberg początkowo próbował wykonać rozkaz Naczelnego Wodza o przejściu polskich wojsk do Rumunii lub na Węgry i w tym celu wycofał swe oddziały w rejon Kowla, lecz 22 września, pozbawiony łączności z wyższymi dowództwami, zdecydował podjąć marsz z odsieczą dla okrążonej Warszawy.

27 września jego oddziały przeprawiły się przez Bug w rejonie Włodawy. 17 września w ich skład weszła Podlaska Brygada Kawalerii, 26 września nowoutworzone w rejonie Małoryty zgrupowanie “Brzoza”, a 28 września Dywizja Kawalerii “Zaza”. Tego dnia nastąpiła reorganizacja zgrupowania, które otrzymało nazwę SGO “Polesie” (wcześniej stosowano nazwy “Grupa Poleska” i “Grupa Operacyjna gen. Kleeberga”). 29 - 30 września stoczyło ono zwycięskie walki z oddziałami sowieckimi pod Jabłonią i Milanowem.

Wobec niedostatecznej ilości amunicji, jaką rozporządzała SGO “Polesie”, gen. Kleeberg postawił, jako zadanie wstępne, marsz na Dęblin w celu opanowania Głównej Składnicy Uzbrojenia Nr 2 w Stawach k. Dęblina.

28 września do zgrupowania dotarła wiadomość o kapitulacji Warszawy. W związku z tym dowódca SGO “Polesie” zdecydował się dalej przebijać na zachód i w oparciu o duże kompleksy leśne prowadzić działania partyzanckie. Od 2 października zgrupowanie toczyło walki w rejonie Kock - Radzyń - Łuków z niemieckim XIV KZmot (13 DPZmot i 29 DPZmot). Ostatni bój stoczony został 5 października pod Wolą Gułowską, w jego wyniku Brygada Kawalerii “Edward” wyszła na tyły 29 DPZmot. Mimo taktycznego zwycięstwa gen. Kleeberg postanowił kapitulować wskutek wyczerpania się amunicji. Rokowania kapitulacyjne zostały nawiązane po południu 5 października , wymiana ognia trwała do godz. 1.00 w nocy 6 października, ok. 2.00 parlamentariusze polscy przekazali uzgodniony akt kapitulacji, o 10.00 6 października rozpoczęło się składanie broni. Przed złożeniem broni żołnierzom odczytano pożegnalny rozkaz gen. Franciszka Kleeberga.

Pozostał jedynym dowódcą SGO bez porażki. Przebywał w Oflagu IVB w twierdzy Königstein koło Drezna. Zmarł 5 kwietnia 1941 w szpitalu wojskowym w Weisser Hirsch. Został pochowany na cmentarzu w Neustadt. Prezydent RP, na wniosek Naczelnego Wodza, z dniem 1 stycznia 1943 pośmiertnie awansował go do stopnia generała dywizji. W 1969 prochy gen. Franciszka Kleeberga przewieziono do kraju i 5 października złożono na cmentarzu Wojennym w Kocku.

Następna strona »