Barack Obama pokonuje Hillary Clinton
Ciemnoskóry senator ze stanu Illinois Barack Obama odniósł duży sukces, wygrywając wybory wstępne Partii Demokratycznej w wszystkich trzech stanach, w których przeprowadzano je tego dnia.
Obama pokonał byłą “Pierwszą Damę”, senator ze stanu Nowy Jork panią Hillary Clinton, z którą toczy zażarty, wyrównany pojedynek o nominację Partii Demokratycznej na kandydata w listopadowych wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Obama wygrał w sobotę w położonych na północnym zachodzie USA stanach Nebraska i Waszyngton, a także w stanie Luizjana na południu, zamieszkiwanym przez liczną społeczność Afro-Amerykanów.
Trzy sobotnie sukcesy pozwoliły Obamie odrobić straty wobec jego rywalki pani Hillary Clinton, z którą praktycznie zrównał sie pod względem liczby głosów elektorskich na przyszłej konwencji Partii Demokratycznej, które zadecydują, kto będzie oficjalnym kandydatem tej partii w listopadowych wyborach prezydenckich.
Odnosząc kwestie wyborów w USA do Europy, bo tylko to nas interesuje – jeśli chodzi o wybór imperatora w USA – musimy sobie uzmysłowić, że dla nas Europejczyków, Obama jest najlepszym kandydatem na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Znaczące osłabienie neokonserwatystów, jeśli tylko polegnie McCain, jest nam jak najbardziej na rękę. Choć oczywiście nie spowoduje to natychmiastowego zwrotu amerykańskiej polityki zagranicznej, na pewno będzie prowadzić do jej stępienia i osłabienia impetu ingerencji w sprawy wszystkich krajów świata.


Co za bzdury…
“na pewno będzie prowadzić do jej stępienia i osłabienia impetu ingerencji w sprawy wszystkich krajów świata.”
A Rona Paula Waszmosć zna?
Zna, no i co z tego, skoro ten “amerykański” Korwin i tak nie ma szans?
To, że zdanie jakoby ‘Obama jest najlepszym kandydatem na prezydenta Stanów Zjednoczonych’
jest fałszywe
Przepraszam, poniosło mnie z wstępem do poprzedniego komentarza ale ten blog to ostanie miejsce, w którym spodziewałbym się tak mainstreamowych opinii
Ta opinia nie jest mianstreamowa.
Po prostu piszę to z pozycji europejskiej.
Jestem Europejczykiem, więc mam obowiązki europejskie.
I dlatego wolę Obame, niż neokonserwatywnego McCaina. Obama może popełnić jakieś błędy ze względu na swoją naiwność, postępowe bzdury, których może być zakładnikiem, itd. Po narzędziu neokonsów - jakim jest McCain - nie spodziewam sie tego.
Trzeba rozważyć następujące kwestie:
1) Czy rzeczywiście pod rządami Obamy USA spowolnią swoją ingerencję w sprawy świata? Otóż wydaje mi się, że nie. Przy czym charakter tej ingerencji byłby jeszcze bardziej szkodliwszy, bo poddany ciśnieniu postępowych bzdur.
2) Czy Europa miałaby dość mocy by zająć należne jej miejsce w próżni jaka wytworzyłaby się po wycofaniu się USA? Na dzień dzisiejszy w tym względzie jestem pesymistą.
Z punktu widzenia europejskiego najlepszym prezydentem USA byłby Ron Paul, którego prezydentura rozłożyłaby USA.
Według mnie, wszystko lepsze od McCaina.
Jeżeli na pytanie 2 mamy negatywną odpowiedź, to ja wolę jako imperatora USA McCaina od Obamy czy H.Clinton.