Szalony stan Kansas
Dziś te dwa mity stały się jednym. Kansas być może jest krainą przeciętności, ale jest to przeciętność zwariowana, bojowa i wściekła. Dzisiejsze Kansas jest wypalonym dystryktem konserwatyzmu, gdzie propaganda dawania odporu wplotła się w codzienne życie. Ludzie na przedmieściach Kansas City klną na grzeszne kosmopolityczne elity Nowego Jorku i Waszyngtonu; ludzie z wiejskiego Kansas klną na grzeszne kosmopolityczne elity Topeki i przedmieść Kansas City. Ludzie wysyłają świąteczne kartki, prosząc przyjaciół, by spojrzeli na jasną stronę islamskiego terroryzmu, skoro Dzień Przyjścia (the Rapture) jest tak niewątpliwie bliski. Pod prostą niebieską flagą stanu zebrali się dzisiaj najbardziej krzykliwi retorzy, spiskowcy i przepowiadacze katastrof, jakich kiedykolwiek widziała Republika. Szkolne władze w Kansas wzbudzają salwy śmiechu na całym świecie, wymazując ze stanowych naukowych standardów odniesienia do ewolucji. Duże i małe miasta w całym stanie wciąż sprzeciwiają się fluoryzacji wody, podczas gdy małe miasteczko podejmuje dodatkowe środki ostrożności, wymagając posiadania broni palnej w każdym domu. Prominentna pani polityk wyraża publicznie wątpliwość co do sensu posiadania przez kobiety praw wyborczych, podczas gdy inny polityk proponuje, by stan sprzedał w celu rozwiązania budżetowego kryzysu drogę Kansas - Turnpike. Zubożali mieszkańcy najbardziej malowniczej części stanu z fanatycznym zacięciem walczą przeciw utworzeniu w ich sąsiedztwie parku narodowego. Operation Rescue wybiera Wichitę jako miejsce na swoją wielką ofensywę przeciw aborcji, wzywając 30 tysięcy zaprzysięgłych fundamentalistów, by dali świadectwo wiary, blokując ruch uliczny i przykuwając się łańcuchami do ogrodzeń. Kaznodzieja z Topeki przemierza cały kraj, doradzając Amerykanom, by pokochali świętą nienawiść bożą i okazali ją, kiedy tylko jakaś osoba homoseksualna pokaże się w wiadomościach. Surwiwaliści i secesjoniści marzą o podwórkowych konfederacjach gdzieś na dalekiej prerii; katoliccy schizmatycy ogłaszają, że sam papież jest nie dość katolicki; zwolennicy prawa zwyczajowego (posse comitatus) stosują jakieś urojone procedury prawne, uparcie zaskarżając władze stanu z powodu uczestnictwa w faktycznych prawnych procedurach; z kolei domorośli terroryści wymieniają się spiskowymi teoriami w swoich domach w Dickinson County, po czym ruszają do boju z rozpanoszoną władzą na przykład w Oklahoma City.
czytaj całość: tutaj


Ot, Ameryka. Jej lepszy kawałek…
Hmm, może by się tam przenieść…