Archive for the 'Aktualności' Category

Chiny grożą Polsce

Chińczycy nie wytrzymali i grożą nam ochłodzeniem stosunków. Co jest powodem tej groźby? Oficjalnie chodzi o zaproszenie Dalajlamy przez marszałka Senatu Bogdana Borusewicza. Być może w grę wchodzi też ogłoszenie przez premiera Donalda Tuska, że nie pojedzie on na otwarcie igrzysk w Pekinie.

Chińczycy wezwali polskiego ambasadora w Pekinie do swojego Ministerstwa Spraw Zagranicznych - informuje wprost.pl. Powód rozmów to zaproszenie Dalajlamy przez marszałka Senatu Bogdana Borusewicza.

I po co komu to było? Jaki  jest cel takich idiotycznych wystapień?

Młodzież Imperium nr 10

Zapraszam do lektury najnowszego, dziesiątego numeru pisma internetowego MŁODZIEŻ IMPERIUM:

Ściągnij tutaj.

W numerze m.in. Changes, Atrax Morgue, Bolesław Piasecki, Bathory, Josef Thorak, Government Alpha, Frithjof Schuon, życie i śmierć, dlaczego kochamy władzę i przemoc, mizantropia i polityka, Idumea, Fernando Pessoa, E.A.Poe i inne ciekawe zjawiska z kręgów sztuki, kultury, filozofii i cywilizacji.

Niemcy: Żelazny Krzyż powróci?

Prezydent Niemiec Horst Koehler ustanowił w czwartek nowe odznaczenie dla żołnierzy Bundeswehry: order za wyjątkową odwagę, z którego zrezygnowano tuż po II wojnie światowej w 1945 roku.

Nie wiadomo jeszcze jak będzie wyglądał nowy order. Na pewno nie powróci jednak Krzyż Żelazny, odznaczenie ustanowione w 1813 roku przez króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III.

Według dziennika “Frankfurter Allgemeine Zeitung” przywrócenie formy Krzyża Żelaznego zaproponował przewodniczący Związku Rezerwistów Ernst-Richard Beck. Jak twierdził, choć symbol jest kojarzony z czarnymi kartami historii Niemiec, to ma również za sobą piękną tradycję.

10 marca 1813 król Prus Fryderyk Wilhelm, chcąc podtrzymać zapał, jaki wybuchł w społeczeństwie w czasie rozprawy z Francją, stworzył nowe, egalitarne odznaczenie, mające zastąpić dotychczasowe elitarne ordery królewskie przeznaczone tylko dla szlachty.

Kształt orderu zaprojektował znany niemiecki architekt doby neoklasycyzmu, Karl Friedrich Schinkel. Nazwa i materiał miały nawiązywać do popularnego wówczas określenia - żelaznych czasów. Jego kształt Schinkel zaczerpnął z krzyży noszonych przez Krzyżaków - zmieniono tylko proporcję, aby krzyż wpisywał się w plan kwadratu lub pola i tak czarny krzyż łaciński z białą obwódką od tego momentu stał się bardzo ważnym elementem w historii Prus, a później Niemiec.

Awers orderu pozbawiony był symboli, natomiast na rewersie umieszczono pęk liści dębu (starogermański symbol męstwa i odwagi) oraz litery “FW” (Friedrich Wilhelm”). Na dolnym ramieniu umieszczono datę “1813″, a na górnym pruska korona królewska. W praktyce przyjęto noszenie odznaczenia na odwrotnej stronie - rewers stał się stroną główną. Odznaczenie posiadało trzy klasy - 2, 1 oraz Krzyż Wielki noszony na szyi.

Po między kwietniem 1813 a marcem 1914 przyznano już 6 639 Krzyży 2. klasy, również sojusznikom (m.in. Rosjanom po bitwie pod Kulm - dlatego w Rosji odznaczenie to jest znane jako “Krzyż Kulmski”). Ogólnie do 1817, kiedy skończyło się rozpatrywanie wniosków przyznano 16 tysięcy Krzyży Żelaznych (w tym dla marszałka Gebharda Leberechta von Blüchera nowo wprowadzoną specjalną kategorią - zwaną później Gwiazdą Krzyża Żelaznego), lecz wydano jedynie nieco ponad 9 tysięcy. Ze względów oszczędnościowych wprowadzono praktykę utrzymywania stałej liczby odznaczeń, a kolejni uprawnieni dostawali swoje dopiero po śmierci któregoś z nagrodzonych poprzednio. Przepisy złagodzono dopiero w latach 30. XIX wieku, a ostatnie Krzyże wręczono w 1839, a więc w ćwierć wieku po kampaniach napoleońskich!

W latach 40. kawalerowie Krzyża otrzymali prawo do specjalnej emerytury - była to rzecz w państwie pruskich do tej pory niespotykana.

Po pokonaniu Napoleona, na szczycie Bramy Brandenburskiej zamontowano przewiezioną z Paryża rzeźbę przedstawiającą alegorię pokoju. Wieniec laurowy zastąpiono wizerunkiem Krzyża Żelaznego, czyniąc z niej alegorię zwycięstwa.

Odznaczenie reaktywowano w “1870″ po sukcesach wojsk pruskich w wojnie z Francją. Utrzymano podział orderu na trzy klasy, nie przyznano natomiast ani jednej Gwiazdy. Zmiany w wyglądzie były niewielkie - pojawiła się data 1870, a zamiast “FW” litera “W” (Wilhelm). Tym razem insygnia wręczano bez ograniczeń, a w 1895, w ćwierć wieku po reaktywacji, wydano przepis pozwalający nosić na wstążce orderowej srebrne okucie z liśćmi dębu oraz liczbą “25″.

Po raz drugi reaktywowano Żelazny Krzyż w czasie I wojny światowej. Zmieniono datę na “1914″, usankcjonowano również zwyczaj noszenia na kurtce mundurowej wstążki zamiast odznaczenia 2 klasy. Pozostawiono je jedynie na mundurze galowym. Pojawiły się również nieregulaminowe naszywki Krzyża 2 klasy, z których żołnierze chętnie korzystali, gdyż oryginalne odery były ciężkie i przypięcie ich wymagało przedziurawienia munduru.

Krzyże masowo przyznawano też sojusznikom - dużym prestiżem cieszyły się m.in. w polskich Legionach. Ogólnie podczas Wielkiej Wojny przyznano ponad 5 milionów 2 klasy i 288 tysięcy klasy 1. Mimo tak dużej liczby wnioski o jego przyznanie weryfikowano bardzo starannie. Pojawiły się również tzw. podwójne nadania - kawalerowie z roku 1870, którzy ponownie zasłużyli na to odznaczenie mieli prawo do specjalnego okucia na wstążkę. Takich osób było, według różnych źródeł, od 1500 do 1800. Krzyż Wielki nadano zaledwie 5 razy - m.in. otrzymał go cesarz Wilhelm II Hohenzollern, natomiast marszałek Paul von Hindenburg został odznaczony Gwiazdą Krzyża Żelaznego.

Po ataku na Polskę w 1939 Adolf Hitler ponownie ustanowił Krzyż Żelazny najwyższym odznaczeniem wojskowym Niemiec. W tym czasie zmieniono także jego wygląd dodając na przecięciu ramion krzyża symbol swastyki. Jako klasy pośrednie między Żelaznym Krzyżem I klasy, a Wielkim Krzyżem Krzyża Żelaznego, wprowadzono podczas wojny pięć klas Krzyża Rycerskiego Krzyża Żelaznego (opisanych dokładniej osobno).

Order z czasów II wojny światowej

Od 26 lipca 1957 prawo niemieckie zabrania noszenia Krzyży Żelaznych przyznanych w okresie II wojny światowej oraz reguluje kwestię odznaczeń zastępczych nie posiadających znaku swastyki. Powojenne siły zbrojne Niemiec przyjęły stylizowany Krzyż Żelazny za swój symbol.

Homokonserwatyzm

David CameronAlan Duncan to pierwszy deputowany brytyjskiej Partii Konserwatywnej, który zawrze związek partnerski.

Duncan zasiada w Izbie Gmin od 16 lat i przed kilku laty jako pierwszy konserwatywny parlamentarzysta przyznał się, że jest gejem. David Cameron, przewodniczący Partii Konserwatywnej, powiedział, że jest “zachwycony” tą wiadomością i będzie jednym z gości podczas ceremonii.

Jak widać, torysi to moralne popłuczyny po swoich arystokratycznych antenatach.

Zmarł Witold Staniszkis (1908-2008)

W dniu 28 lutego 2008 roku zmarł w Warszawie działacz Ruchu Narodowego dr inż. Witold Staniszkis, ojciec prof. Jadwigi Staniszkis. Był synem innego wybitnego polityka Narodowej Demokracji prof. Witolda Teofila Staniszkisa (1880-1941), członka „Zetu”, Ligi Narodowej, posła na sejm z listy Związku Ludowo-Narodowego i Stronnictwa Narodowego.

Witold Staniszkis urodził się w Krakowie, ukończył Liceum Batorego w Warszawie i Politechnikę Warszawską. Członek RNR „Falanga” Bolesława Piaseckiego, kierownik wydziału organizacyjnego. Podczas wojny pracował jako robotnik leśny w Kieleckiem. Był sceptyczny co do celowości konspiracji i zbrojnego oporu. Po wojnie uznał, że najlepszą formą służby Polsce będzie praca na rzecz odbudowy i zagospodarowania Ziem Zachodnich i Wybrzeża Bałtyku. Wyjeżdża do Gdańska – jest naczelnikiem Kierownictwa Robót Gdańsk w Biurze Odbudowy Portów (w latach 1945-1948). Najpierw odbudowuje port w Gdańsku a następnie opracowuje plan odbudowy portu w Szczecinie. Po zamknięciu Biura Odbudowy Portów zostaje zadenuncjowaniu jako były członek „Falangi” i skazany na więzienie, w którym spędza 1,5 roku. Po przełomie październikowym udziela się w organizacjach skupiających kadrę inżynierską i skupia na pracy naukowej – uzyskuje tytuł doktora.

Przez cały okres powojenny podtrzymuje kontakty z przebywającym na emigracji Wojciechem Wasiutyńskim, kolegą z okresu „Falangi”. Po roku 1989 angażuje się czynnie na rzecz odbudowy Ruchu Narodowego. Na Zjeździe założycielskim Stronnictwa Narodowo-Demokratycznego w 1992 roku zostaje wiceprzewodniczącym Rady Politycznej. Funkcję tę piastuje do roku 1999, kiedy nastąpiło połączenie SND i Stronnictwa Narodowego tzw. senioralnego. Był także członkiem założycielem Fundacji Narodowej im. Romana Dmowskiego. W ostatnich latach stopniowo wycofywał się a aktywności społecznej i politycznej.

Requiem aeternam dona eis, Domine, et lux perpetua luceat eis. Requiescant in pace. Amen.

Czyżby arystokracja wracała do chlubnych korzeni?

Minister obrony - Des Brown - wypowiada się o księciu Harrym bardzo pozytywnie: “Służy w Afganistanie godnie i odważnie”. Książę przebywa w Afganistanie od dziesięciu tygodni - w tym czasie zabił 30 talibów - podaje dziennik.pl.

Ponieważ informacja o pobycie księcia w Afganistanie wyciekła do mediów, Harry będzie musiał wkrótce wrócić do domu. Bulwarówka “The Sun” zapewnia, że syn Karola i Diany nie ma na froncie żadnych przywilejów i tak samo ryzykuje życie jak pozostali żołnierze.

Des Brown jest zawiedziony tym, że media nie dotrzymały umowy o milczeniu na temat pobytu księcia w Afganistanie. Takie zachowanie dziennikarzy naraziło przedstawiciela królewskiej rodziny na szczególne niebezpieczeństwo - ubolewa minister obrony.

Wyrok sądu - wracamy do łacińskich korzeni

Sąd rejonowy w Strzelcach Opolskich umorzył dziś postępowanie karne przeciwko trzem członkom brzeskiego stowarzyszenia Obozu Narodowo -Radykalnego, uznając, że gest jaki wykonywali podczas obchodów rocznicy trzeciego Powstania Śląskiego nie był faszystowskim hajlowaniem tylko rzymskim salutem.

Sąd: nawiązanie do korzeni łacińskich

Mimo to sąd rejonowy w Strzelcach Opolskich umorzył dziś postępowanie karne przeciwko oskarżonym wyjaśniając, że to co zrobili nie wyczerpuje znamion czynu zabronionego a gest, który wykonali przed pomnikiem powstańców nawiązywał do korzeni łacińskich - Pozdrowienia przez uniesienie prawej dłoni wykonywany był przez faszystów. Jednak nie wolno zapominać o genezie tego gestu, który zrodził się w cesarstwie rzymskim i był to tzw. rzymski salut a delegacja ONR-u wykonując go jednocześnie mówiła “Chwała bohaterom” oddając w ten sposób cześć poległym powstańcom a przy innych okazjach łącznie z wykonywanym salutem mówili “Czołem wielkiej Polsce” - mówiła sędzia Małgorzata Marciniak i opierając się na statucie stowarzyszenia wyjaśniła, iż jego członkowie dążą do najwyższych wartości duchowych przez obronę polskości - Ponadto w tego typu postępowaniach należy udowodnić, że zachowanie oskarżonych było umyślne i popełnione z zamiarem celowego propagowania faszyzmu przekonując do niego przez ukazanie zalet a przemilczenie wad. Natomiast oskarżeni swoim zachowaniem nie działali z zamiarem bezpośrednim. To , że ów gest większości społeczeństwa kojarzy się z faszyzmem , nie może spowodować, iż z pola widzenia zatracimy jego genezę. Wnioski wyciągane z zachowania oskarżonych nie mogą ich obciążać. O winie i sprawstwie nie mogą przesądzać skojarzenia innych a wszelki wątpliwości należy rozstrzygnąć na korzyść oskarżonych - argumentowała sędzia Marciniak.

Konfederacja barska - 240 rocznica

Konfederacja barska (1768-1772) – zbrojny związek szlachty polskiej utworzony w Barze na Podolu 29 lutego 1768 roku, z zaprzysiężeniem aktu założycielskiego w obronie wiary katolickiej i niepodległości Rzeczypospolitej, skierowany przeciwko królowi Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu i popierającym go wojskom rosyjskim. Przez niektórych historyków uważana jest za pierwsze polskie powstanie narodowe.

Konfederacja generalna zawiązana została w Barze 29 lutego 1768. Skierowana była przeciw różnowiercom, cesarzowej Rosji Katarzynie II i uległemu jej królowi Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu, który z pomocą Repnina narzucił Rzeczypospolitej gwarancję rosyjską. Naczelne hasło konfederatów brzmiało wiara i wolność (słowa Sołtyka), a w kwestiach ustrojowych połączyli się w ich szeregach konserwatyści z reformatorami.21 czerwca 1768 roku ogłoszono w Krakowie pod przewodnictwem marszałka województwa krakowskiego i zarazem stolnika ziemi stężyckiej, akt zawiązania konfederacji krakowskiej, na mocy której Ziemia Krakowska poparła program Konfederacji barskiej. W 1768 roku konfederacja szybko rozprzestrzenia się na Małopolskę, Wielkopolskę i Ukrainę, w 1769 roku objęła Litwę

Irydion - Pieśń konfederatów barskich

Muzłumańscy barbarzyńcy palą kościół

Benedykt XVI – papież imperialny… i rewolucyjno-konserwatywny

Na stronie TVN24 znalazłem ciekawy tekst, będący skrótem artykułu Marco Politiego, publicysty “La Repubblica”.

Pisze on, że pontyfikat Benedykta XVI jest pełen sprzeczności. Z jednej strony papież chce prowadzić dialog ze współczesnością, a z drugiej nawiązuje do “najbardziej autorytarnych” doświadczeń Kościoła.

Według niego obecny papież stara się połączyć to, co jest nie do pogodzenia: pontyfikat Piusa IX i Sobór Watykański II. Z jednej strony odwołuje się do bł. Piusa IX, który pogardzał demokracją, prawami człowieka, wolnością religijną, z drugiej natomiast posługuje się językiem Soboru Watykańskiego II. Według Politiego Ojciec Święty przypomina raczej „ikonę imperialnego papiestwa”, niż „pielgrzyma wiary”, jakim był Jan Paweł II.

Lewacki publicysta dodaje, że obraz ten dopełnia przywdzianie mitry Piusa IX, „który wypowiedział wojnę XIX wiekowi, który potępił wolność sumienia i wolność religii, który pozwolił na to, by jego zwolennicy posłużyli się na Soborze Watykańskim I manewrami totalitarnymi, by narzucić nieomylność papieską”, a jednocześnie odwoływanie się do papieża (Jan Paweł II), który przeprosił za krucjaty i potępił antysemityzm.

Jak widzimy, Benedykt XVI z wdziękiem stosuje metody wypracowane przez rewolucyjnych konserwatystów. Z jednej strony odwołuje się do twardego jądra zasad katolickich, co ukazuje w kolejnych encyklikach, z drugiej natomiast nie stroni od pijarowskich metod odziedziczonych po swoim poprzedniku. Również język, którym posługuje się Benedykt XVI, można uznać za język potulnego „pielgrzyma wiary”. Niech nas to jednak nie zmyli. Papieski imperializm coraz bardziej rozgaszcza się w Rzymie, o czym świadczą nie tylko, kolejne dokumenty papieskie, ale także drobne elementy konserwatywne, z coraz większą odwaga „przemycane” przez „naszego papieża”. Także wypowiedzi, w których znajdujemy odniesienia do wolności religijnej, możemy traktować jako wyraz starej, dobrej szkoły watykańskich dyplomatów.

Czy w Serbii tylko Cerkiew prawosławna ma cojones?

Przywódca serbskiej Cerkwi prawosławnej uważa, że Serbia powinna zmobilizować armię, uznać Kosowo za “terytorium okupowane” i je odzyskać.

Szefa sztabu generalnego generała Zdravko Ponos zadeklarował, że armia nie będzie bronić Kosowa. Biskup Artemije uznał to za hańbę. Dodał także, że Serbia powinna kupić najnowocześniejszą broń od Rosji i innych państw oraz zaapelować do Rosji o przysłanie ochotników.

Zaznaczył, że Kosowo “było i zawsze będzie serbskie”, a spodziewana lada chwila proklamacja jego niepodległości to “stan czasowej okupacji”.

Kiedy wreszcie Europa obudzi się i zareaguje na tworzenie kolejnego garnizonowego państwa, na usługach USA?

Dodajmy także, że Kosowo już teraz jest siedzibą wielu organizacji mafijnych i centrum ich działań w Europie.

Zmarł gen. Antoni Heda-Szary

Gen. Antoni Heda-Szary, dowódca oddziałów partyzanckich AK, który wsławił się odbiciem w 1945 roku z kieleckiego więzienia UB kilkuset więzionych akowców - zmarł w piątek w wieku 91 lat.

Nabożeństwo żałobne za duszę generała odbędzie się 21 lutego w katedrze polowej Wojska Polskiego, później zostanie on pochowany w rodzinnym grobowcu w Podkowie Leśnej.

Antoni Heda-Szary urodził się 11 października 1916 roku w Małomierzycach koło Iłży w rodzinie chłopskiej. W młodości związany był z ruchem patriotycznym. Po ukończeniu szkoły powszechnej kształcił się w Szkole Technicznej w Radomiu. W 1937 roku został powołany do Szkoły Podchorążych Rezerwy. Pracę zawodową rozpoczął w Fabryce Zbrojeniowej w Starachowicach w izbie pomiarów.

Podczas wojny obronnej w 1939 roku walczył w składzie 12. Dywizji Piechoty pod Iłżą, a następnie na Lubelszczyźnie. Po klęsce próbował przejść przez zieloną granicę, ale został schwytany przez NKWD. Osadzono go w twierdzy Brześć. Po wybuchu wojny sowiecko-niemieckiej trafił do obozu jeńców rosyjskich, skąd udało mu się zbiec. Po powrocie w strony rodzinne podjął działalność konspiracyjną w Związku Walki Zbrojnej, został komendantem Podobwodu “Dolina”.

Wsławił się wówczas zdobyciem więzienia niemieckiego w Starachowicach i uwolnieniem ok. 80 ludzi. Z 60 z nich, którzy nie chcieli wracać do domów, utworzył oddział, co przyczyniło się do udzielenia mu przez komendę Okręgu Kielecko-Radomskiego AK zgody na przejście do partyzantki. Walczył w składzie zgrupowania AK Jana Piwnika ps. Ponury, gdzie m.in. uczestniczył w akcji zdobycia niemieckiego więzienia w Iłży, uwieńczonej uwolnieniem aresztowanych i skazanych na śmierć oraz akcji opanowania miasta Końskie i uwolnienia aresztowanych z niemieckiego więzienia.

W okresie akcji “Burza” walczył m.in. pod Radoszycami, Trawnikami i Szewcami. Jego oddział wchodził wówczas w skład II batalionu 3. Pułku Piechoty AK pod dowództwem kpt. Stanisława Poręby ps. Świątek.

Po zakończeniu wojny Heda-Szary pozostał w konspiracji, działając w ramach Ruchu Oporu Armii Krajowej, a następnie Delegatury Sił Zbrojnych. Na czele swojego oddziału wsławił się rozbiciem w nocy z 4 na 5 sierpnia 1945 roku komunistycznego więzienia w Kielcach, w którym UB i sowieccy funkcjonariusze “Smiersza” osadzili ponad 370 więźniów. W wyniku tej akcji uwolniono kilkuset więźniów, przeważnie byłych AK-owców. Heda-Szary przypłacił to jednak wielką tragedią osobistą - poszukujący go ubecy aresztowali jego rodzinę i zamordowali dwóch braci.

Po akcji w Kielcach zaprzestał działalności konspiracyjnej - pod zmienionym nazwiskiem, jako Antoni Wiśniewski, wyjechał na wybrzeże, a później do Ostródy. Był poszukiwany przez UB i w 1948 roku został aresztowany w Gdyni. Otrzymał cztery wyroki śmierci, w końcu dzięki interwencji byłych oficerów AL, którzy współdziałali z nim w 1944 roku, karę śmierci zamieniono na dożywocie. Siedział w więzieniach na Rakowieckiej, w Rawiczu i we Wronkach.

Wyszedł na wolność w 1956 roku, objęty amnestią. W dalszym ciągu prowadził jednak działalność niepodległościową, m.in. działając w NSZZ “Solidarność”. W 1981 roku został wybrany na Przewodniczącego Niezależnego Związku Kombatantów przy NSZZ “Solidarność”. Podczas stanu wojennego został internowany w Białołęce. Przez wiele lat był doradcą kardynała Stefana Wyszyńskiego.

W 1990 roku doprowadził do zjednoczenia ok. 30 organizacji kombatanckich w Światową Federację Polskich Kombatantów i został jej prezesem. W tym samym roku został także awansowany do stopnia pułkownika przez prezydenta RP na Uchodźstwie. Był także Głównym Komendantem Związku Strzeleckiego, nawiązującego do tradycji Drużyn Strzeleckich Józefa Piłsudskiego. W dowód uznania jego zasług 13 grudnia 2004 roku został awansowany do stopnia generała brygady Polskich Drużyn Strzeleckich. W 2006 roku podczas obchodów Święta 3 Maja mianowany został generałem brygady przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Był autorem dwóch książek: “Wspomnienie Szarego” i “Szary przeciw zdrajcom Polski”. Za swoje zasługi wojenne został odznaczony wieloma odznaczeniami, w tym dwukrotnie krzyżem Virtuti Militari i Krzyżem Walecznych. W latach 90. związał się z narodowym środowiskiem Tygodnika “Ojczyzna”. Gen. Antoni Heda-Szary zmarł 15 lutego w wieku 91 lat.

Chwała bohaterom!

Requiem aeternam dona eis, Domine, et lux perpetua luceat eis. Requiescant in pace. Amen.

Barack Obama pokonuje Hillary Clinton

Ciemnoskóry senator ze stanu Illinois Barack Obama odniósł duży sukces, wygrywając wybory wstępne Partii Demokratycznej w wszystkich trzech stanach, w których przeprowadzano je tego dnia.

Obama pokonał byłą “Pierwszą Damę”, senator ze stanu Nowy Jork panią Hillary Clinton, z którą toczy zażarty, wyrównany pojedynek o nominację Partii Demokratycznej na kandydata w listopadowych wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Obama wygrał w sobotę w położonych na północnym zachodzie USA stanach Nebraska i Waszyngton, a także w stanie Luizjana na południu, zamieszkiwanym przez liczną społeczność Afro-Amerykanów.

Trzy sobotnie sukcesy pozwoliły Obamie odrobić straty wobec jego rywalki pani Hillary Clinton, z którą praktycznie zrównał sie pod względem liczby głosów elektorskich na przyszłej konwencji Partii Demokratycznej, które zadecydują, kto będzie oficjalnym kandydatem tej partii w listopadowych wyborach prezydenckich.

Odnosząc kwestie wyborów w USA do Europy, bo tylko to nas interesuje – jeśli chodzi o wybór imperatora w USA – musimy sobie uzmysłowić, że dla nas Europejczyków, Obama jest najlepszym kandydatem na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Znaczące osłabienie neokonserwatystów, jeśli tylko polegnie McCain, jest nam jak najbardziej na rękę. Choć oczywiście nie spowoduje to natychmiastowego zwrotu amerykańskiej polityki zagranicznej, na pewno będzie prowadzić do jej stępienia i osłabienia impetu ingerencji w sprawy wszystkich krajów świata.

Neuropa Meeting - Uwaga! Nowy termin - 29 marca

Wszystkich zainteresowanych informuję, że nastąpiła zmiana terminu koncertu Neuropa Meeting (Von Thronstahl, Rose Rovine E Amanti, Across The Rubicon, Krępulec). Koncert został przeniesiony z 16 lutego na 29 marca.

Reszta bez zmian (więcej w wydarzeniach jeszcze pod datą 16 luty). Bilety w cenie 40 zł

źródło

Marsz w sprawie referendum (19-01-07)

NEUROPA MEETING PRZEŁOŻONY!

Z przykrością zawiadamiamy, iż planowana na 16.02. impreza Neuropa Meeting została przełożona.

O nowym terminie festivalu będziemy informowali na bieżąco.

za: bestofprey

Von Thronstahl w Polsce

Wielka Orkiestra Światecznej Przemocy

dołóż się babciu, dołóż na karetkę
oddaj pierścionek i złotą bransoletkę
oddaj babciu wszystko, wszystko co masz
na złote serduszka, które kupi bank

prawnuczek już chodzi z puszką po mieście
nie śpij babciu - dorzuć na karetkę
renty masz czterysta, starczy ci na chleb
chcesz trafić do nieba, no to dorzuć się !

Ref: pospolite ruszenie
solidaryzm społeczny
rząd kupuje Lancie
a babcia - karetki

ruszyła machina - wszyscy w telewizji
banki i konsorcja, dyrektorzy dziwni
nastał DZIEŃ DOBROCI !!!- góra polityków,
najsławniejsi aktorzy, elita muzyków …
już na Woronicza są chłopcy z UOP-u :
sam premier wygłosi orędzie do Narodu
cudowna atmosfera ! - jak zebrania AMWAY-a
ciekawe, która wioska najwięcej nazbiera ?

Ref: pospolite ruszenie
solidaryzm społeczny
rząd kupuje Lancie
a babcia - karetki

dorzuć się babciu, dorzuć na karetkę !
sprzedaj telewizor, tapczan i kozetkę,
pchnij gdzieś kołdrę, co przysłała UNRA
i tak niedługo czeka cię trumna …

Ref: pospolite ruszenie
solidaryzm społeczny
rząd kupuje Lancie
a babcia - karetki

POLSKA!!!

Paweł Kukiz

ARN: Templariusz

Czyżby wreszcie pojawił się sensowny film o krucjatach? Zobaczymy co pokażą Szwedzi. Tutaj oficjalny trailer:

Nie żyje Pierre Pujo, długoletni przywódca Action Française

Krótkie wspomnienie autorstwa prof. Jacka Bartyzela.

Ze sporym opóźnieniem doszła do nas wiadomość o zgonie przywódcy Akcji Francuskiej: Piotr Pujo oddał duszę Panu 10 listopada ubiegłego roku, mając bez mała 78 lat.

Być może najważniejszą rzeczą, jaką należy we wspomnieniu o Nim powiedzieć jest to, że w wielkiej mierze to dzięki Jego wytrwałości i oddaniu sprawie Francji suwerennej i królewskiej można zadać kłam tej jakże często spotykanej nawet w poważnych opracowaniach naukowych (dez)informacji, jakoby Action Française przestała istnieć w 1944 roku, wraz z aresztowaniem i skazaniem Karola Maurrasa i Maurycego Pujo.

Ś.p. Piotr Pujo był właśnie synem tego ostatniego – współzałożyciela (wraz z Henrykiem Vaugeois) w 1899 roku Komitetu Akcji Francuskiej, przekształconego w 1908 roku w Ligę Akcji Francuskiej (Ligue d’Action française), oraz jej formalnego szefa od 1940 roku do śmierci (1955). Urodził się 19 listopada 1929 roku w Boulogne-Billancourt. Jego matka, Elżbieta Bernard, była kuzynką „małej Tereski” – karmelitanki św. Teresy z Lisieux. Od 15 roku życia Pujo był zaangażowany w działalność organizacji kierowanej przez ojca a podstawy doktrynalne zawdzięczającej Maurrasowi. To ostatnie trzeba jednak traktować z dużą przenośnią, gdyż obaj, sędziwi, już przywódcy przebywali wówczas w republikańskim więzieniu: Maurras skazany na dożywocie, Pujo-senior na pięć lat (w 1947 został warunkowo zwolniony). Liga zaś działała w podziemiu, zresztą zdelegalizował ją już w 1936 roku socjalistyczny rząd Bluma. Dopiero w 1955 roku możliwe było powołanie legalnej i jawnej organizacji, lecz nie pod nazwą Action Française, formalnie zakazaną po „wyzwoleniu”. Przybrała ona nazwę: Restauracja Narodowa. Centrum Propagandy Rojalistycznej i Akcji Francuskiej, a jej pierwszym szefem został Ludwik hr. de Roux.

Mały Piotr bawił się na kolanach Maurrasa, który mówił do niego „mon ami Petros”. Gdy podrósł, uczęszczał do kolegium prowadzonego przez jezuitów w Lyonie, a następnie do elitarnego Liceum Stanisława w Paryżu, po którego ukończeniu wstąpił do Instytutu Studiów Politycznych. Zbiegiem okoliczności, jego kolegą był tam przyszły prezydent V Republiki, Jakub Chirac, mocno zresztą wówczas komunizujący. Nie kolportował on bynajmniej, jak Pujo, rojalistycznych „Aspects de la France”, lecz organ FPK „L’Humanité”. Piotr, po uzyskaniu licencjatu z prawa, a następnie z nauk humanistycznych, ukończył jeszcze Instytut Techniczny Bankowości i rozpoczął, trwającą dwanaście lat, pracę w banku Crédit Lyonnais.

W 1962 roku ówczesny Komitet Polityczny AF doszedł jednak do wniosku, że warunkiem przetrwania idei narodowo-monarchistycznej jest pokierowanie organizacją przez nowych ludzi, młodych i energicznych. Pujo, do którego również się zwrócono, wyraził zgodę natychmiast. Porzucił świetnie zapowiadającą się karierę finansisty i poświęcił całkowicie resztę życia sprawie nie mającej najmniejszych widoków powodzenia. Dokładnie na odwrót niż dzisiejsi politycy demokratyczni, którzy po wyczerpaniu wszystkich dokonywanych na nich kuglarstw pijarowskich, miękko lądują na tłustych synekurach w bankowości. Ale Pujo był człowiekiem idei, a nie z demo-establishmentu.

Swoją działalność Pujo rozpoczął jako redaktor naczelny miesięcznika studenckiego Restauracji Narodowej „Action Française Université”, w 1966 roku objął zaś redakcję głównego organu organizacji „Aspects de la France”, które od 1992 roku zaczęły wychodzić pod tytułem „L’Action Française Hebdo”, a od 1998 (po dziś dzień) jako „L’Action Française 2000”. Po śmierci (14 VII 1971) kolejnego szefa RN, Bernarda Milleta, Pujo został następnym przewodniczącym, łącząc – aż do śmierci – przywództwo ruchu z kierowaniem gazetą. Dodać należy, że od scysji w 1998 roku z delegatem krajowym RN (w partiach polskich odpowiada to funkcji sekretarza), Hilarym de Crémiers, któremu sąd przyznał prawo do używania nazwy Restauration Nationale, obecna pełna i oficjalna nazwa nurtu „historycznego” AF, któremu przewodził Pujo, brzmi: Centrum Rojalistyczne Akcji Francuskiej (Centre royaliste d’Action française).

Obraz sytuacji, w której Pujo podejmował swoją decyzję byłby rażąco niepełny, gdyby nie wspomnieć, że w 1962 roku rozgrywał się ostatni akord walki wszystkich obrońców Algierii Francuskiej przeciwko szefowi państwa, który zdecydował porzucić tę sprawę, a wraz z nią oddać na pastwę (tragicznego) losu setki tysięcy nie tylko białych Francuzów z Afryki Północnej, ale również wiernych Francji algierskich muzułmanów (tzw. harkis). Walka ta była, jak wiadomo, obustronnie bezwzględna, jak każda wojna domowa, dzieląca dotychczasowych braci i przyjaciół, by wspomnieć choćby, że wśród przywódców OAS był jeden z najbliższych dotąd współpracowników de Gaulle’a – Jakub Soustelle, a na czele jej politycznej nadbudowy, czyli Krajowej Rady Ruchu Oporu (CNR) stanął były minister spraw zagranicznych de Gaulle’a, chadek Jerzy Bidault. Action Française, chroniąc swoja autonomię, nie weszła formalnie w skład OAS i CNR, ale w walkę po jej stronie była w zupełności zaangażowana. Wejście Pujo do kierownictwa ruchu dokonało się więc w tym momencie kiedy wielu działaczy AF było internowanych w obozach koncentracyjnych w Thol i Saint-Maurice l’Ardoise. Sam Pujo uniknął aresztowania, ale był wielokrotnie przesłuchiwany i nękany przez siły bezpieczeństwa V Republiki. Więcej szczęścia miała AF podejmując w 1974 roku aktywną obronę związku z metropolią malutkiej wysepki Mayotte na Komorach, które mieszkańcy w referendum zadecydowali odrzucili „niepodległość”.

Kolejne „gorące” lata nadeszły w i po maju 1968 roku, kiedy AF wzięła na siebie w dużej mierze ciężar obrony ulic Paryża przed lewacką anarchią, organizując, nie ustępujące gaullistowskim, potężne kontrmanifestacje, zawsze prowadzone osobiście przez Pujo. W jednej z nich (15 VI 1969) został ciężko pobity przez policję (sic!) sekretarz generalny RN, Piotr Juhel.

Lata 70. i 80. ubiegłego wieku stały z kolei pod znakiem walki, wciąż zresztą kontynuowanej, z narastającą „cywilizacją śmierci”: legalizacją zabójstw prenatalnych (wprowadzoną za „prawicowego” prezydenta Giscarda d’Estaing i z inicjatywy „ocalonej z Holocaustu” minister Veil), dalszym rozszerzeniem prawa rozwodowego, wprowadzeniem do obiegu aptecznego „pigułki aborcyjnej”, bluźnierczym filmom od Ostatniego kuszenia Chrystusa po Kod Da Vinci, legalizacją i przyznaniem „praw socjalnych” związkom sodomitów – krótko mówiąc z tym, co jeden z redaktorów „L’Action Française 2000”, Michał Fromentaux, nazwał „tyranią praw człowieka, niszczącą wszystkie więzi społeczne”.

Drugim polem walki narodowców – monarchistów jest obrona suwerenności Francji w konfrontacji z eurokracją. Na tym polu osobista rola Pujo była szczególnie ważna, ponieważ to on wypracował i przedstawił koncepcję „kompromisu nacjonalistycznego”, zdolnego połączyć działania najbardziej odległych ideowo i politycznie sił: od rojalistów, poprzez konserwatystów de Villiersa, „prawdziwych” gaullistów” Pasqua i Séguina, nacjonalistów Le Pena, po neojakobinów i patriotycznych socjalistów, stojących na gruncie republiki „jednej i niepodzielnej”, i z tych pozycji przeciwstawiających się wyprzedaży suwerenności Francji w traktatach z Maastricht, Amsterdamu i Lizbony. To z inicjatywy Pujo odbyły się w 1999 roku Stany Generalne dla Suwerenności oraz wielka manifestacja w Wersalu przeciwko ratyfikacji Traktatu Amsterdamskiego. Symbolicznym dowodem ponadpartyjnej postawy AF było poparcie w 1992 roku „suwerenistycznej” kandydatury socjalisty Jana Piotra Chevènementa w wyborach prezydenckich, jak również wzięcie we wrześniu w 2006 roku udziału w uroczystościach w rocznicę bitwy stoczonej pod Valmy przez I Republikę z zagraniczną interwencją.

Action Française walczy nadal, lecz Piotra Pujo nie ma już w jej szeregach i na jej czele. Co po nim pozostało? Na pewno idea główna szkoły maurrasowskiej, którą przekazywał (tradere) przez prawie pół wieku: „pięcioprzymiotnikowej” monarchii tradycyjnej, chrześcijańskiej, dziedzicznej, zdecentralizowanej i reprezentatywnej, tudzież tego specyficznego i niepowtarzalnego połączenia „doktryny w działaniu” (doctrine en action) z „działaniem zreflektowanym” (action réfléchie). Także książki: cztery tomy edytoriali (Aspects de la vie politique), Le Droit national et nous (1971), Actualité de la monarchie (1974), L’Action française et la Maison de France (1987), ankieta La monarchie aujourd’hui (1988), Un demi-siècle d’Action française (1944-1999) (1999), L’Autre résistance : L’Action Française sous l’Occupation (2004). Dla mnie osobiście: miła, odręczna dedykacja na egzemplarzu książki o powojennym półwieczu Akcji Francuskiej. Chciałem Go zaprosić w tym roku do Polski, w związku z setną rocznicą powstania, manifestu i dziennika Ligi Akcji Francuskiej. Nie mogę już tego uczynić. Mogę już tylko pomodlić się za Jego duszę i prosić innych o to samo, aby sprawiedliwy i miłosierny Sędzia ludzkich spraw nagrodził jego trud niełatwego wiosłowania na coraz bardziej tonącej, francusko-katolickiej barce.

Jacek Bartyzel

Requiem aeternam dona eis, Domine, et lux perpetua luceat eis. Requiescant in pace. Amen.

Następna strona »