Archiwum kategorii ‘Militaria’

Holenderskie CV90

CV90 produkowane są od 15 lat. Znajdują się w wyposażeniu jednostek zmechanizowanych Szwecji (509 egz. najstarszych wersji produkcyjnych), Finlandii (102), Szwajcarii (186 egz.) i Norwegii (104). Holenderskie CV90 są pierwszymi, wyposażonymi w nowe działka Bushmaster III – wersja szwedzka została uzbrojona w działko Boforsa kalibru 40 mm, pozostałe wersje eksportowe, w Bushmastery II kalibru 30 mm.

Zastępca dowódcy holenderskich wojsk lądowych przyjął oficjalnie do służby pierwsze 5 bwp CV90. Łącznie ma ich być 192 egz. Pojazdy zostały przejęte od agencji zamówień wojskowych DMO, która była odpowiedzialna m.in. za przeprowadzenie testów zdawczo-odbiorczych, poprzedzających włączenie CV90 do służby.

Holendrzy zamówili 184 bwp w szwedzkim BAE Hagglunds, w grudniu 2004. Wartość kontraktu wyniosła 749 mln Euro. Później liczbę wozów zwiększono do 192 egz. Pojazdy występują w dwóch wersjach: podstawowej i dowodzenia. Załogi obu składają się z 3 żołnierzy. Standardowy bwp przewozi 7 żołnierzy desantu, a wersja dowodzenia – 4 osoby.

Wersja holenderska jest najbardziej zaawansowana technicznie, wśród wszystkich wykorzystywanych obecnie modeli CV90. Oznaczona przez nowego właściciela jako CV90035NL, została wyposażona w automatyczne działko Bushmaster III, kalibru 35 mm, nowe systemy obserwacji nocnej, SKO i urządzenia łączności. Ma także wzmocnione opancerzenie (podstawowa wersja chroni przed ostrzałem pociskami kalibru 14,5 mm).

Przekazanie ostatnich pojazdów przewidziane jest na 2011. Razem z finalizowanymi obecnie dostawami 440 samochodów rozpoznawczych Fennek i planowanymi na lata 2011-2016 dostawami 200 transporterów opancerzonych Boxer, pozwoli to na wymianę większości floty gąsienicowych YPR-765, czyli zmodernizowanych wersji M113, z których najstarsze mają już ok. 30 lat.

Bitwa o City Hall

Dante przysłał mi link do filmiku, zamieszczam poniżej, w którym pokazano najkrwawszą bitwę z udziałem polskich żołnierzy od czasów II wojny światowej. Link jest z Wybiórczej, ale mimo to warto wejść i przeczytać ten reportaż. Razem z Bułgarami pomściliśmy Warnę I Kosowe Pole.

David Petraeus – Dux Imperium

55-letni Petraeus przekazał dowództwo wojsk w Iraku swemu zastępcy, generałowi Raymondowi Odierno. Wielu ekspertów wojskowych twierdzi, że Irak opuszcza jedyny dowódca, który odniósł zwycięstwo w „wojnie z terroryzmem”. – Petraeusa można porównać do generała Eisenhowera, który wyzwolił Europę. Oczekuję, że – podobnie jak Eisenhower – będzie kandydował na prezydenta USA – mówi „Rz” Paul Beaver, ekspert Komisji Obrony brytyjskiej Izby Gmin.

Inni oponują. – Nie można powiedzieć, że to Petraeus ustabilizował Irak. Po prostu trafił tam we właściwym momencie – uważa prof. Gareth Stansfield z think-tanku Chatham House, cytowany przez „The Telegraph”.Na swoje „5 minut” w Iraku Petraeus ciężko harował przez wiele lat. Ukończył akademię West Point w 1970 roku, w czasie amerykańskiej interwencji w Wietnamie. Porażka Amerykanów skłoniła go do studiów nad zasadami wojny partyzanckiej. Napisał o niej dwie opasłe prace. Podczas ćwiczeń uległ dwóm poważnym wypadkom – otrzymał postrzał w pierś, i połamał sobie miednicę, skacząc na spadochronie.

Podczas inwazji na Irak w 2003 roku dowodził 101. Dywizją Powietrzną, która zajęła święte miasto szyitów Nadżaf. Sprawując władzę nad miastem, zrozumiał, że Amerykanie mają za mało żołnierzy, by kontrolować kraj, a sytuację pogarsza jeszcze zlikwidowanie przez nich z dnia na dzień saddamowskiej administracji. – W odróżnieniu od większości dowódców USA pojął, że działania militarne muszą być równoważone politycznymi – mówi Beaver.

Latem 2006 roku, gdy co miesiąc ginęło w Iraku 2,5 tysiąca cywilów, prezydent George W. Bush nakazał wojsku opracować nową strategię. Kilka miesięcy później nad Zatokę Perską przybyło 30 tysięcy nowych żołnierzy, a dowodzenie całą armią powierzono Petraeusowi.

– Musimy żyć z ludźmi, których mamy chronić – mówił żołnierzom generał. Żołnierze, którzy mieli teraz pełnić potrójną rolę „wojownika-budowniczego-dyplomaty”, zostali wysłani na ulice irackich miast we wspólnych patrolach z Irakijczykami. Szczęśliwie dla Petrae-usa ta nowa taktyka zbiegła się ze zmianą nastrojów w irackim społeczeństwie. Generał dostrzegł, że świeccy sunnici są coraz bardziej przerażeni fanatyzmem islamskich bojowników. Wyciągnął rękę do sunnickich przywódców i zaczął uzbrajać plemiona, które zadeklarowały chęć samoobrony przed rebeliantami. Zrozumiał też, że opór sunnitów wobec Amerykanów wynika z ich obaw przed zdominowaniem przez wspieraną przez USA szyicką większość.Według prof. Stansfielda, generał po prostu pojawił się w Iraku w momencie, gdy sytuacja zaczęła się poprawiać: – Konflikt między szyitami a sunnitami wygasał, a różne, zawarte wcześniej ugody polityczne, zaczęły przynosić owoce – mówi.

W ubiegłym miesiącu w Iraku poległo 22 Amerykanów, w maju 2007 – 126. Niezależnie od jego wkładu w poprawę sytuacji, generał Petraeus zbiera dziś owoce swojej służby. Awansował na szefa naczelnego dowództwa i będzie prowadził „wojnę z terroryzmem” na wszystkich frontach – od Somalii po Pakistan. Wielu republikanów oczekuje, że w wypadku porażki Johna McCaina za cztery lata generał zmierzy się z demokratą w wyścigu do Białego Domu. – Pojedynek Obama – Petraeus byłby fascynujący – mówi Paul Beaver.

rzepa.pl

Blackwater: Shadow Army

Blackwater Worldwide, poprzednio Blackwater USA, jest prywatną firmą wojskową założoną w 1997 r. przez Erika Prince’a i Ala Clarka. Firma jest alternatywnie nazywana firmą najemniczą lub ochroniarską. Siedziba Blackwater jest położona w USA w stanie Karolina Północna, gdzie funkcjonuje największy taktyczny obiekt treningowy na świecie. Firma szkoli więcej niż 40 000 ludzi rocznie, z wielu wojskowych służb oraz innych, różnorodnych agencji.

Blackwater jest obecnie największym z trzech prywatnych przedsiębiorstw z Departamentu Stanu USA, mającym 987 klientów, z czego 744 to obywatele Stanów Zjednoczonych. Co najmniej 90 procent dochodów pochodzi z rządowych kontraktów a dwie trzecie z nich to tzw. kontrakty no-bid czyli takie, do których realizacji została wybrana tylko jedna firma ze względu na doświadczenie w tej dziedzinie.

Niektóre zachowania firmy budzą kontrowersje ze względu na działania jej pracowników.

Blackwater jest obecnie zakontraktowana przez rząd Stanów Zjednoczonych do zapewniania usług bezpieczeństwa na wojnie w Iraku.

W październiku 2007, Blackwater USA zmieniło nazwę na Blackwater Worldwide.

Co ciekawe, założyciel i szef Blackwater – Erik Prince – jest katolikiem związany z konserwatywnym skrzydłem Kościoła, zresztą dzięki jego zmarłej na raka żonie, podczas gdy reszta rodziny należy do sekty protestanckiej. Należy dodać, że większość kierownictwa Blackwater stanowią katolicy.

Erik Prince sam jest byłym żołnierzem elitarnej jednostki Navy Seals. Podobno był on najbogatsza osoba, jaka kiedykolwiek służyła w amerykańskich silach specjalnych. Uczestniczył w akcjach wojskowych na Haiti, w Bośni i w regionie Morza Śródziemnego.

Po śmierci ojca i żony, kiedy musiał odejść z „Fok”, założył własne, prywatne siły zbrojne. Na ten cel przeznaczył 1,2 mld dolarów, które uzyskał ze sprzedaży firmy ojca.

Zasadnicze pytanie brzmi, kiedy takie firmy zaczną zdobywać dla siebie własne niezależne bazy lub też czy pójdą one w kierunku “pretorianizacji” i staną się osobistą strażą i prywatną armią władców Stanów Zjednoczonych i Europy.

Pytanie to jest na czasie, zwłaszcza, że nawet a USA mamy do czynienia z krytyką działań „agencji kondotierskich”.

Franciszek Kleeberg

Kilka dni temu minęła 120 rocznica urodzin polskiego bohatera, Franciszka Kleeberga. Przypomnijmy sobie postać tego znakomitego generała, który nie przegrał żadnej bitwy w czasie wojny polsko-niemieckiej w 1939 r., stojąc na czele Samodzielnej Grupy Operacyjnej “Polesie”.

Franciszek Kleeberg urodził się 1 lutego 1888 w Tarnopolu, w rodzinie Emiliana Kleeberga – powstańca z 1863, późniejszego oficera kawalerii austriackiej i Józefiny Kuschée (Couschée). Po ukończeniu Korpusu Kadetów w Hranicach i złożeniu matury w Wiedniu, kontynuował naukę w Akademii Wojskowo-Technicznej w Mödling, do której wstąpił w 1905. W 1911 ukończył Szkołę Strzelecką Artylerii w Hajmasker. Dwa lata później wstąpił do Szkoły Sztabu Generalnego w Wiedniu, której nie ukończył z powodu wybuchu I wojny światowej.

W maju 1915 otrzymał przydział do Legionów Polskich. W tym też roku powierzono mu funkcję szefa Sztabu II Brygady Legionów, którą pełnił przez miesiąc. Następnie przez kilka miesięcy był zastępcą szefa Sztabu, a czasowo także szefem Sztabu Komendy Legionów Polskich. W czerwcu 1916 został szefem Sztabu III Brygady Legionów. W okresie od lutego do lipca 1917 podczas prowadzenia szkolenia Legionów Polskich przez Niemców w Królestwie był m.in. zastępcą dowódcy 1. Pułku Artylerii w Górze Kalwarii i jednocześnie komendantem Zjednoczonych Szkół Artylerii, po czym do końca 1917 służył w Inspektoracie Wyszkolenia Polskiej Siły Zbrojnej. Do kwietnia 1918 pełnił funkcję komendanta Kursu Wyszkolenia Artylerii w Garwolinie. W związku z prośbą o zmianę obywatelstwa austriackiego na polskie, w czerwcu 1918 został karnie przeniesiony do armii austro-węgierskiej i przydzielony do Sztabu 54. Brygady Piechoty.

Do Wojska Polskiego został przyjęty w grudniu 1918. Otrzymał przydział do Sztabu Generalnego. Następnie do marca 1919 był szefem Sztabu Dowództwa “Wschód” na czele którego stał gen. Tadeusz Rozwadowski.

Po zakończeniu działań wojennych w październiku 1920 objął stanowisko szefa Sztabu Okręgu Generalnego Poznań (później Okręgu Korpusu nr VII), które zajmował do października 1922. Do maja 1924 pełnił obowiązki dowódcy 14. Dywizji Piechoty. W tym też okresie ukończył kurs informacyjny dla wyższych dowódców. Od czerwca 1924 do października 1925 przebywał we Francji, gdzie studiował: w École Supérieure de Guerre, Centrum Wyszkolenia Piechoty w Wersalu oraz w Centrum Wyszkolenia Artylerii w Metzu. Po powrocie do kraju został II dyrektorem nauk w Wyższej Szkole Wojennej w Warszawie. W 1927 powrócił do służby liniowej, obejmując dowodzenie 29 Dywizją Piechoty stacjonującą w Grodnie.

1 stycznia 1928 Prezydent RP, Ignacy Mościcki awansował go na generała brygady ze starszeństwem z dnia 1 stycznia 1928 i lokatą 12.

W 1936 mianowano go na stanowisko dowódcy Okręgu Korpusu nr III w Grodnie, a w 1938 – dowódcy Okręgu Korpusu nr IX w Brześciu nad Bugiem. Stanowisko to zajmował do 8 września 1939.

Wojna

Od 9 września dowodził Samodzielną Grupą Operacyjną “Polesie”. Po agresji sowieckiej z 17 września gen. Kleeberg początkowo próbował wykonać rozkaz Naczelnego Wodza o przejściu polskich wojsk do Rumunii lub na Węgry i w tym celu wycofał swe oddziały w rejon Kowla, lecz 22 września, pozbawiony łączności z wyższymi dowództwami, zdecydował podjąć marsz z odsieczą dla okrążonej Warszawy.

27 września jego oddziały przeprawiły się przez Bug w rejonie Włodawy. 17 września w ich skład weszła Podlaska Brygada Kawalerii, 26 września nowoutworzone w rejonie Małoryty zgrupowanie “Brzoza”, a 28 września Dywizja Kawalerii “Zaza”. Tego dnia nastąpiła reorganizacja zgrupowania, które otrzymało nazwę SGO “Polesie” (wcześniej stosowano nazwy “Grupa Poleska” i “Grupa Operacyjna gen. Kleeberga”). 29 – 30 września stoczyło ono zwycięskie walki z oddziałami sowieckimi pod Jabłonią i Milanowem.

Wobec niedostatecznej ilości amunicji, jaką rozporządzała SGO “Polesie”, gen. Kleeberg postawił, jako zadanie wstępne, marsz na Dęblin w celu opanowania Głównej Składnicy Uzbrojenia Nr 2 w Stawach k. Dęblina.

28 września do zgrupowania dotarła wiadomość o kapitulacji Warszawy. W związku z tym dowódca SGO “Polesie” zdecydował się dalej przebijać na zachód i w oparciu o duże kompleksy leśne prowadzić działania partyzanckie. Od 2 października zgrupowanie toczyło walki w rejonie Kock – Radzyń – Łuków z niemieckim XIV KZmot (13 DPZmot i 29 DPZmot). Ostatni bój stoczony został 5 października pod Wolą Gułowską, w jego wyniku Brygada Kawalerii “Edward” wyszła na tyły 29 DPZmot. Mimo taktycznego zwycięstwa gen. Kleeberg postanowił kapitulować wskutek wyczerpania się amunicji. Rokowania kapitulacyjne zostały nawiązane po południu 5 października , wymiana ognia trwała do godz. 1.00 w nocy 6 października, ok. 2.00 parlamentariusze polscy przekazali uzgodniony akt kapitulacji, o 10.00 6 października rozpoczęło się składanie broni. Przed złożeniem broni żołnierzom odczytano pożegnalny rozkaz gen. Franciszka Kleeberga.

Pozostał jedynym dowódcą SGO bez porażki. Przebywał w Oflagu IVB w twierdzy Königstein koło Drezna. Zmarł 5 kwietnia 1941 w szpitalu wojskowym w Weisser Hirsch. Został pochowany na cmentarzu w Neustadt. Prezydent RP, na wniosek Naczelnego Wodza, z dniem 1 stycznia 1943 pośmiertnie awansował go do stopnia generała dywizji. W 1969 prochy gen. Franciszka Kleeberga przewieziono do kraju i 5 października złożono na cmentarzu Wojennym w Kocku.

Wzór 2009 czyli Masada. Karabin dla sił zbrojnych RP?

W 1999 roku sierżant Marines z Reconu, Richard M. Fitzpatrick poszedł do cywila i założył firmę zajmującą się produkcją dodatków ułatwiających życie żołnierzom, jeden wynalazek zwany MagPulem przyspieszył wymianę magazynka. Po opuszczeniu wojska wraz z dwoma kolegami, postanowił założyć małą firmę zajmującą się produkcją jego wynalazku – obejmy pomagającej w szybkiej wymianie magazynków. 16 kwietnia 1999 złożył wniosek o przyznanie patentu mu patentu. Magpul jak nazwano obejmę, pomaga tysiącom żołnierzy w szybkim wyjęciu magazynka od M-16 z ładownicy. Nazwa wyjmowacza magazynków stała się nazwą firmy Magpul Industries Co., która zainwestowała zarobione, niemałe pieniądze w opracowanie następcy M-16 własnymi siłami.

Masada ACWS (Adaptive Combat Weapon System, Adaptacyjny System Uzbrojenia Bojowego) – modułowy karabin szturmowy zaprojektowany przez firmę Magpul Industries z Erie w stanie Kolorado. Konstrukcja została rozwinięta w ciągu czterech miesięcy bez współpracy z rządem, przez kilkunastoosobowy zespół inżynierów, a koszta prac zamknęły się kwotą mniejszą od 70 tysięcy dolarów. Prototyp został zaprezentowany w 2007 roku na targach uzbrojenia SHOT Show w Orlando w stanie Floryda. Prace rozwojowe wciąż są kontynuowane i niezobowiązująca zapowiedziano ich ukończenie na pierwszy kwartał 2008 roku. Konstruktorzy, eks żołnierze zarazem przeanalizowali najpopularniejsze wzory broni na świecie i postanowili stworzyć karabinek – kameleon pozbawiony słabych punktów standardowej broni sił zbrojnych USA.

Projekt Masady opiera się na kilku dotychczasowych konstrukcjach, dzięki czemu Masada ma stać się najlepszym karabinem automatycznym. Łączy w sobie cechy karabinów: AR-18 (system odprowadzania gazów), FN SCAR (górna część komory zamkowej, kolba), G36 (powszechne zastosowanie tworzyw sztucznych), G3 (komora zamkowa) i M16 (lufa, spust, mechanizm spustowy). Zawiera także kilka innowacji Magpulu, jak system szybkiej wymiany lufy czy samoregulujący regulator gazów. Konstrukcję karabinu będzie można łatwo dostosować do trzech typów amunicji: 5,56 x 45 mm NATO, 6,8 mm Remington SPC i 7,62 x 39 mm wz. 43.

Kilkudziesięciu ludzi, praktyków walki bronią palną opracowało modułowy i ergonomiczny karabin w ciągu pół roku za sumę kilkudziesięciu tysięcy dolarów. Tworząc Masadę Magpul dokonał więcej za mniejsze nakłady niż wiele potężnych fabryk zbrojeniowych finansowanych przez rządy.

Być może skok jakościowy produkcji nowoczesnej broni w Polsce może być dokonany przez adaptację na linie produkcyjne w Radomiu karabinka wz 2009 będącego licencyjną odmianą Masady, posiadającą cechy G36, SCARA i HK-416 za mniejsze pieniądze niż w wypadku konstrukcji z “wielkich fabryk Europy.

MKBK wzór 2009 byłby karabinkiem posiadającym możliwość zainstalowania kilku długości lufy, karabinek mógłby strzelać amunicją 5,56 mm, 6,8mm, 7,62 mm NATO i 7,62 mm x39 nabojem sowieckim. Jeden typ broni o zmiennym kalibrze, zmiennej długości wykluczałby osobne i kosztowne badania nad opracowaniem odmian karabinka dla poszczególnych kalibrów. Karabinek o układzie liniowym ma ulepszoną celność, fabryczna obecność szyn uniwersalnych zainstalowanych w poprawny geometrycznie sposób umożliwia operatorowi zastosowanie multum celowników, iluminatorów, grippodów, latarek, granatników i strzelb podlufowych.

Karabinek podzielony jest na moduły: górnej pokrywy zamka, dolnego uchwytu z gniazdem magazynka, osady lufy (długa średnia i specjalna) oraz oraz kolby (wielopołożeniowej składanej bądź wyborowej SPR).

Karabinek bazujący na Masadzie (wz. 2009) będzie posiadał cechy broni przeznaczonej dla komandosów i będzie bronią frontową dostępną dla nowo formowanych jednostek oraz następcą Beryli i AKM w jednostkach już istniejących. Siły zbrojne i porządkowe dzięki modułowemu karabinowi mogą otrzymać niesamowitą unifikację broni która mogłaby być narzędziem walki/akcji ratunkowej wcześniej wykonywanej przy zastosowaniu kilku typów broni. Unifikacja oznacza niskie koszty użytkowania, modułowa konstrukcja pozwala pełnić kbk wz. 2009 role karabinu wyborowego 7,62 mm x 51 NATO, karabinka szturmowego kal. 5,56 i 6,8 SPC, skróconego karabinka szturmowego subkarabinka, karabinka na sowiecką/chińską amunicję 7,62 x 39 mm.

Wykorzystywanie sowieckiej amunicji przez nowoczesny modułowy karabinek zapewnia komandosom wykorzystywanie “pożyczonej” amunicji sowieckiego wzoru na terenie kontrolowanym przez posiadaczy AK47. Szybkostrzelni strzelcy wyborowi potrzebują karabinka strzelającego amunicją 7,62 x 51 NATO jako następcę Dragunowów SWD, taką rolę mógłby pełnić karabinek wz. 2009 dostosowany do strzelania amunicją 7,62 x 51, zaopatrzony w dwójnóg, celownik optyczny oraz kolbę stałą dla strzelców wyborowych. Bataliony terytorialne Żandarmerii Krajowej i Terytorialne Oddziały Specjalne będą mogły karać konfidentów na terenie kontrolowanym przez okupanta. Ten sam karabinek po wymianie lufy na inny kaliber może być używany do innych zadań przez patrol.

Modułowy karabinek wz. 2009 byłby karabinem o zmiennej konfiguracji – dokonywanej w warunkach polowych niemalże bez narzędziowo i bez potrzeby oddawania broni do zbrojowni/bazy co trzeba robić z obecną bronią.

Prawdopodobieństwo produkcji karabinka opracowanego przez byłych wojskowych w Polsce może być większe niż w wypadku wyrobów wielkich koncernów zbrojeniowych kontrolowanych przez potężne państwa. Negocjacje powinien prowadzić przedstawiciel polskich zakładów albo rządu posiadający militarną przeszłość – najlepiej w oddziałach specjalnych.

TomSon

źródło

Elektryczny okręt

Amerykańscy naukowcy z University of Buffalo współpracują z Marynarką Wojenną USA nad stworzeniem okrętu wojennego napędzanego w całości energią elektryczną. Jeśli się to uda, będziemy świadkami przełomu w morskich technikach wojennych.

Energia elektryczna miałaby być produkowana przez pokładową elektrownię i rozsyłana po całej jednostce. Obecnie stosowane systemy nie pozwalają na dostarczenie energii elektrycznej do każdej części okrętu. Dlatego też nie jest możliwe swobodne umieszczanie dowolnych czujników i systemów broni, gdyż potrzebują one wielkich ilości energii.

Jeśli z kolei dostarczenie wystarczających ilości energii stanie się możliwe, to większość operacji wykonywanych obecnie na okrętach wojennych przez ludzi będzie można zautomatyzować. To z kolei pozwoli na znaczne zmniejszenie załogi. Marynarka Wojenna ocenia, że podczas gdy obecnie załoga nowoczesnych okrętów wojennych liczy tysiące marynarzy, to całkowicie elektrycznej jednostce wystarczyłaby 100-osobowa załoga. Dzięki mniejszej liczbie marynarzy oraz lepiej wykorzystanej przestrzeni, okręty będzie można wyposażyć w dodatkowe urządzenia.

Pierwsze w pełni zautomatyzowane dzięki energii elektrycznej okręty mają powstać już w 2012 roku.

znalezione na: interia.pl