For Europeans & For Serbians - Kosovo je Srbija!
Prezydent Niemiec Horst Koehler ustanowił w czwartek nowe odznaczenie dla żołnierzy Bundeswehry: order za wyjątkową odwagę, z którego zrezygnowano tuż po II wojnie światowej w 1945 roku.
Nie wiadomo jeszcze jak będzie wyglądał nowy order. Na pewno nie powróci jednak Krzyż Żelazny, odznaczenie ustanowione w 1813 roku przez króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III.
Według dziennika “Frankfurter Allgemeine Zeitung” przywrócenie formy Krzyża Żelaznego zaproponował przewodniczący Związku Rezerwistów Ernst-Richard Beck. Jak twierdził, choć symbol jest kojarzony z czarnymi kartami historii Niemiec, to ma również za sobą piękną tradycję.
10 marca 1813 król Prus Fryderyk Wilhelm, chcąc podtrzymać zapał, jaki wybuchł w społeczeństwie w czasie rozprawy z Francją, stworzył nowe, egalitarne odznaczenie, mające zastąpić dotychczasowe elitarne ordery królewskie przeznaczone tylko dla szlachty.
Kształt orderu zaprojektował znany niemiecki architekt doby neoklasycyzmu, Karl Friedrich Schinkel. Nazwa i materiał miały nawiązywać do popularnego wówczas określenia - żelaznych czasów. Jego kształt Schinkel zaczerpnął z krzyży noszonych przez Krzyżaków - zmieniono tylko proporcję, aby krzyż wpisywał się w plan kwadratu lub pola i tak czarny krzyż łaciński z białą obwódką od tego momentu stał się bardzo ważnym elementem w historii Prus, a później Niemiec.
Awers orderu pozbawiony był symboli, natomiast na rewersie umieszczono pęk liści dębu (starogermański symbol męstwa i odwagi) oraz litery “FW” (Friedrich Wilhelm”). Na dolnym ramieniu umieszczono datę “1813″, a na górnym pruska korona królewska. W praktyce przyjęto noszenie odznaczenia na odwrotnej stronie - rewers stał się stroną główną. Odznaczenie posiadało trzy klasy - 2, 1 oraz Krzyż Wielki noszony na szyi.
Po między kwietniem 1813 a marcem 1914 przyznano już 6 639 Krzyży 2. klasy, również sojusznikom (m.in. Rosjanom po bitwie pod Kulm - dlatego w Rosji odznaczenie to jest znane jako “Krzyż Kulmski”). Ogólnie do 1817, kiedy skończyło się rozpatrywanie wniosków przyznano 16 tysięcy Krzyży Żelaznych (w tym dla marszałka Gebharda Leberechta von Blüchera nowo wprowadzoną specjalną kategorią - zwaną później Gwiazdą Krzyża Żelaznego), lecz wydano jedynie nieco ponad 9 tysięcy. Ze względów oszczędnościowych wprowadzono praktykę utrzymywania stałej liczby odznaczeń, a kolejni uprawnieni dostawali swoje dopiero po śmierci któregoś z nagrodzonych poprzednio. Przepisy złagodzono dopiero w latach 30. XIX wieku, a ostatnie Krzyże wręczono w 1839, a więc w ćwierć wieku po kampaniach napoleońskich!
W latach 40. kawalerowie Krzyża otrzymali prawo do specjalnej emerytury - była to rzecz w państwie pruskich do tej pory niespotykana.
Po pokonaniu Napoleona, na szczycie Bramy Brandenburskiej zamontowano przewiezioną z Paryża rzeźbę przedstawiającą alegorię pokoju. Wieniec laurowy zastąpiono wizerunkiem Krzyża Żelaznego, czyniąc z niej alegorię zwycięstwa.
Odznaczenie reaktywowano w “1870″ po sukcesach wojsk pruskich w wojnie z Francją. Utrzymano podział orderu na trzy klasy, nie przyznano natomiast ani jednej Gwiazdy. Zmiany w wyglądzie były niewielkie - pojawiła się data 1870, a zamiast “FW” litera “W” (Wilhelm). Tym razem insygnia wręczano bez ograniczeń, a w 1895, w ćwierć wieku po reaktywacji, wydano przepis pozwalający nosić na wstążce orderowej srebrne okucie z liśćmi dębu oraz liczbą “25″.
Po raz drugi reaktywowano Żelazny Krzyż w czasie I wojny światowej. Zmieniono datę na “1914″, usankcjonowano również zwyczaj noszenia na kurtce mundurowej wstążki zamiast odznaczenia 2 klasy. Pozostawiono je jedynie na mundurze galowym. Pojawiły się również nieregulaminowe naszywki Krzyża 2 klasy, z których żołnierze chętnie korzystali, gdyż oryginalne odery były ciężkie i przypięcie ich wymagało przedziurawienia munduru.
Krzyże masowo przyznawano też sojusznikom - dużym prestiżem cieszyły się m.in. w polskich Legionach. Ogólnie podczas Wielkiej Wojny przyznano ponad 5 milionów 2 klasy i 288 tysięcy klasy 1. Mimo tak dużej liczby wnioski o jego przyznanie weryfikowano bardzo starannie. Pojawiły się również tzw. podwójne nadania - kawalerowie z roku 1870, którzy ponownie zasłużyli na to odznaczenie mieli prawo do specjalnego okucia na wstążkę. Takich osób było, według różnych źródeł, od 1500 do 1800. Krzyż Wielki nadano zaledwie 5 razy - m.in. otrzymał go cesarz Wilhelm II Hohenzollern, natomiast marszałek Paul von Hindenburg został odznaczony Gwiazdą Krzyża Żelaznego.
Po ataku na Polskę w 1939 Adolf Hitler ponownie ustanowił Krzyż Żelazny najwyższym odznaczeniem wojskowym Niemiec. W tym czasie zmieniono także jego wygląd dodając na przecięciu ramion krzyża symbol swastyki. Jako klasy pośrednie między Żelaznym Krzyżem I klasy, a Wielkim Krzyżem Krzyża Żelaznego, wprowadzono podczas wojny pięć klas Krzyża Rycerskiego Krzyża Żelaznego (opisanych dokładniej osobno).
Order z czasów II wojny światowej
Od 26 lipca 1957 prawo niemieckie zabrania noszenia Krzyży Żelaznych przyznanych w okresie II wojny światowej oraz reguluje kwestię odznaczeń zastępczych nie posiadających znaku swastyki. Powojenne siły zbrojne Niemiec przyjęły stylizowany Krzyż Żelazny za swój symbol.
Alan Duncan to pierwszy deputowany brytyjskiej Partii Konserwatywnej, który zawrze związek partnerski.
Duncan zasiada w Izbie Gmin od 16 lat i przed kilku laty jako pierwszy konserwatywny parlamentarzysta przyznał się, że jest gejem. David Cameron, przewodniczący Partii Konserwatywnej, powiedział, że jest “zachwycony” tą wiadomością i będzie jednym z gości podczas ceremonii.
Jak widać, torysi to moralne popłuczyny po swoich arystokratycznych antenatach.
W dniu 28 lutego 2008 roku zmarł w Warszawie działacz Ruchu Narodowego dr inż. Witold Staniszkis, ojciec prof. Jadwigi Staniszkis. Był synem innego wybitnego polityka Narodowej Demokracji prof. Witolda Teofila Staniszkisa (1880-1941), członka „Zetu”, Ligi Narodowej, posła na sejm z listy Związku Ludowo-Narodowego i Stronnictwa Narodowego.
Witold Staniszkis urodził się w Krakowie, ukończył Liceum Batorego w Warszawie i Politechnikę Warszawską. Członek RNR „Falanga” Bolesława Piaseckiego, kierownik wydziału organizacyjnego. Podczas wojny pracował jako robotnik leśny w Kieleckiem. Był sceptyczny co do celowości konspiracji i zbrojnego oporu. Po wojnie uznał, że najlepszą formą służby Polsce będzie praca na rzecz odbudowy i zagospodarowania Ziem Zachodnich i Wybrzeża Bałtyku. Wyjeżdża do Gdańska – jest naczelnikiem Kierownictwa Robót Gdańsk w Biurze Odbudowy Portów (w latach 1945-1948). Najpierw odbudowuje port w Gdańsku a następnie opracowuje plan odbudowy portu w Szczecinie. Po zamknięciu Biura Odbudowy Portów zostaje zadenuncjowaniu jako były członek „Falangi” i skazany na więzienie, w którym spędza 1,5 roku. Po przełomie październikowym udziela się w organizacjach skupiających kadrę inżynierską i skupia na pracy naukowej – uzyskuje tytuł doktora.
Przez cały okres powojenny podtrzymuje kontakty z przebywającym na emigracji Wojciechem Wasiutyńskim, kolegą z okresu „Falangi”. Po roku 1989 angażuje się czynnie na rzecz odbudowy Ruchu Narodowego. Na Zjeździe założycielskim Stronnictwa Narodowo-Demokratycznego w 1992 roku zostaje wiceprzewodniczącym Rady Politycznej. Funkcję tę piastuje do roku 1999, kiedy nastąpiło połączenie SND i Stronnictwa Narodowego tzw. senioralnego. Był także członkiem założycielem Fundacji Narodowej im. Romana Dmowskiego. W ostatnich latach stopniowo wycofywał się a aktywności społecznej i politycznej.
Requiem aeternam dona eis, Domine, et lux perpetua luceat eis. Requiescant in pace. Amen.
Jak donosi BBC News Turcja przygotowuje dokument będący rewolucyjną interpretacją Hadis – opowieści o życiu proroka Mahometa, mający na celu znacząco zmodernizować zasady religijne islamu.
Hadis stanowi główne, po Koranie źródło muzułmańskiego prawa, szarii, a sam proces może być porównywalny do wystąpienia Marcina Lutra i przejęcia przez książąt niemieckich oraz króla Anglii – Henryka VIII, roli interpretatora zasad religijnych.
Katolicy, przedstawiciele jedynej religii ogólnoświatowej, mający zwierzchnika o władzy absolutnej, mogą być bardzo zadowolenie z takich wypadków.
Ingerencja władzy przynosi bowiem w pewnym momencie dezintegrację zasad religijnych, co doskonale jest ukazane na przykładzie herezji protestanckich.
Wraz z pontyfikatem Benedykta XVI następuje zwarcie szeregów katolickich i zwiększona ochrona katolickiego depozytu wiary, do tej pory narażonego na modernistyczne wymysły postępowych teologów.
Działania tureckiego rządu przynoszą nie tylko przewidywany konflikt między rożnymi odłamami islamu i jego dezintegrację, ale także postępujące zobojętnienie religijne.
Minister obrony - Des Brown - wypowiada się o księciu Harrym bardzo pozytywnie: “Służy w Afganistanie godnie i odważnie”. Książę przebywa w Afganistanie od dziesięciu tygodni - w tym czasie zabił 30 talibów - podaje dziennik.pl.
Ponieważ informacja o pobycie księcia w Afganistanie wyciekła do mediów, Harry będzie musiał wkrótce wrócić do domu. Bulwarówka “The Sun” zapewnia, że syn Karola i Diany nie ma na froncie żadnych przywilejów i tak samo ryzykuje życie jak pozostali żołnierze.
Des Brown jest zawiedziony tym, że media nie dotrzymały umowy o milczeniu na temat pobytu księcia w Afganistanie. Takie zachowanie dziennikarzy naraziło przedstawiciela królewskiej rodziny na szczególne niebezpieczeństwo - ubolewa minister obrony.
Sąd rejonowy w Strzelcach Opolskich umorzył dziś postępowanie karne przeciwko trzem członkom brzeskiego stowarzyszenia Obozu Narodowo -Radykalnego, uznając, że gest jaki wykonywali podczas obchodów rocznicy trzeciego Powstania Śląskiego nie był faszystowskim hajlowaniem tylko rzymskim salutem.
Sąd: nawiązanie do korzeni łacińskich
Mimo to sąd rejonowy w Strzelcach Opolskich umorzył dziś postępowanie karne przeciwko oskarżonym wyjaśniając, że to co zrobili nie wyczerpuje znamion czynu zabronionego a gest, który wykonali przed pomnikiem powstańców nawiązywał do korzeni łacińskich - Pozdrowienia przez uniesienie prawej dłoni wykonywany był przez faszystów. Jednak nie wolno zapominać o genezie tego gestu, który zrodził się w cesarstwie rzymskim i był to tzw. rzymski salut a delegacja ONR-u wykonując go jednocześnie mówiła “Chwała bohaterom” oddając w ten sposób cześć poległym powstańcom a przy innych okazjach łącznie z wykonywanym salutem mówili “Czołem wielkiej Polsce” - mówiła sędzia Małgorzata Marciniak i opierając się na statucie stowarzyszenia wyjaśniła, iż jego członkowie dążą do najwyższych wartości duchowych przez obronę polskości - Ponadto w tego typu postępowaniach należy udowodnić, że zachowanie oskarżonych było umyślne i popełnione z zamiarem celowego propagowania faszyzmu przekonując do niego przez ukazanie zalet a przemilczenie wad. Natomiast oskarżeni swoim zachowaniem nie działali z zamiarem bezpośrednim. To , że ów gest większości społeczeństwa kojarzy się z faszyzmem , nie może spowodować, iż z pola widzenia zatracimy jego genezę. Wnioski wyciągane z zachowania oskarżonych nie mogą ich obciążać. O winie i sprawstwie nie mogą przesądzać skojarzenia innych a wszelki wątpliwości należy rozstrzygnąć na korzyść oskarżonych - argumentowała sędzia Marciniak.
Nie musicie oglądać całości, wystarczy od 4.30 min.
Konfederacja barska (1768-1772) – zbrojny związek szlachty polskiej utworzony w Barze na Podolu 29 lutego 1768 roku, z zaprzysiężeniem aktu założycielskiego w obronie wiary katolickiej i niepodległości Rzeczypospolitej, skierowany przeciwko królowi Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu i popierającym go wojskom rosyjskim. Przez niektórych historyków uważana jest za pierwsze polskie powstanie narodowe.
Konfederacja generalna zawiązana została w Barze 29 lutego 1768. Skierowana była przeciw różnowiercom, cesarzowej Rosji Katarzynie II i uległemu jej królowi Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu, który z pomocą Repnina narzucił Rzeczypospolitej gwarancję rosyjską. Naczelne hasło konfederatów brzmiało wiara i wolność (słowa Sołtyka), a w kwestiach ustrojowych połączyli się w ich szeregach konserwatyści z reformatorami.21 czerwca 1768 roku ogłoszono w Krakowie pod przewodnictwem marszałka województwa krakowskiego i zarazem stolnika ziemi stężyckiej, akt zawiązania konfederacji krakowskiej, na mocy której Ziemia Krakowska poparła program Konfederacji barskiej. W 1768 roku konfederacja szybko rozprzestrzenia się na Małopolskę, Wielkopolskę i Ukrainę, w 1769 roku objęła Litwę
Irydion - Pieśń konfederatów barskich
Po II wojnie światowej polityka zagraniczna USA, coraz szczelniej oplatając kolejne regiony świata, przybrała wymiar w pełni globalny. Przełożyło się to na wzmożone zainteresowanie sytuacją polityczną obcych państw przez amerykańskie służby wywiadowcze. Same służby stały się poważnym instrumentem amerykańskiej polityki. Już we wczesnych latach powojennych ośrodki decyzyjne w Waszyngtonie, dążąc do zapewnienia optymalnym warunków dla rozwoju gospodarki i bezpieczeństwa energetycznego, szukać zaczęły pewnych źródeł dostaw ropy. Na wyobraźnię amerykańskich decydentów, najbardziej oddziaływały irańskie, ogromne złoża tego surowca. Co więcej, kraj ten mógł stać się ważnym sojusznikiem osłabiającym wpływy Związku Radzieckiego w tym regionie.
Po II wojnie światowej władze w Iranie sprawował bliski sojusznik mocarstw anglosaskich, monarcha, Mohammad Reza Pahlavi. Sytuacja wydawała się, więc bardzo korzystna. Ku zdumieniu Waszyngtonu i Londynu diametralnie się ona zmieniła, gdy w 1951 roku, w demokratycznie przeprowadzonych wyborach wygrał lider nacjonalistów – demokratów, Mohammad Mossadegh. Szybko implementowana nacjonalizacja przemysłu petrochemicznego (w tym Anglo-Irańskiej Kompani Naftowej, późniejszej British Petroleum BP) i ochłodzenie wzajemnych stosunków, zrodziły pomysł zorganizowania zamachu stanu w celu ponownego przekazania pełnej władzy w ręce Rezy Pahlaviego.
Przeprowadzenie operacji
Pierwsi z pomysłem przeprowadzania operacji wystąpili Brytyjczycy, zwracając się z nim do Stanów Zjednoczonych. Początkowo, sprawujący urząd prezydenta Harry Truman odmówił, lecz w 1953 roku po wyborze na to stanowisko Dwight’a Eisenhower’a, plan został zaakceptowany. Nowy prezydent, po zapoznaniu się ze wszystkim szczegółami, wydał decyzję zezwalającą CIA na przeprowadzenie operacji obalenia legalnego rządu i przywrócenia proamerykańskiej dynastii Pahlavich.
Szefem operacji został Kermit Roosevelt Jr., doświadczony, wysokiej rangi agent CIA. Natomiast agentem odpowiedzialnym za zaplanowanie i wykonanie operacji został Donald Wilber. Miała to być pierwsza operacja, zorganizowana przez amerykańskie specsłużby, obejmująca zamach stanu w obcym państwie.
Głównym zadaniem agentów było inspirowanie i wzmacnianie powszechnego buntu przeciw władzy, korumpowanie sił bezpieczeństwa i sprowokowanie masowych wystąpień przeciw ośrodkom rządowym. Szybko nawiązano kontakty z irańską opozycją, odpowiednio ją wzmacniając i dofinansowując. Inspirowano na szeroką skalę antyrządowe akcje, angażując coraz liczniejsze gremia. Odpowiednio informowane i sterowane masy społeczeństwa zagwarantować miały wertykalną powszechność buntu. Pewność powodzenia miały zabezpieczyć specjalne jednostki, rekrutujące się z miejscowej ludności. Tak utworzone oddziały partyzanckie, w kluczowym momencie, miały wejść do akcji, przypieczętowując sukces.
Centralnym ośrodkiem spisku stała się amerykańska ambasada w Teheranie. Z tego miejsca kierowano i koordynowano cały spisek. Rola budynku ambasady urosła do roli legendy i do dziś wzbudza ogromne emocje.
Na ulicach Teheranu protestowały coraz większe pro- i antyreżimowe tłumy. W mieście zaczęło dochodzić do walk, w których życie utraciło kilkaset osób. Sytuacja stawała się coraz bardziej napięta, a premier Mossadegh powoli zaczął tracić nad nią kontrolę. Uzbrojone grupy partyzantów zaczęły szturmować ośrodki rządowe, zaatakowana i zniszczona została rezydencja premiera. Na stronę zamachowców przechodzić zaczęła przekupiona armia. W obliczu nieuchronnej klęski Mossadegh skapitulował i 19 sierpnia 1953 roku został aresztowany. Autorytarne rządy objął amerykańsko-brytyjski pupil Reza Pahlavi. Z pomocą rezydentów brytyjskich i amerykańskich służb szybko zorganizował własną bezpiekę i systematycznie eliminował opozycję. Odnowiony też został polityczny sojusz między trzema państwami, a tak pożądana ropa, do zachodnich odbiorców, znowu zaczęła płynąć szerokim strumieniem. Pahlavi władzę sprawował aż do islamskiej rewolucji w 1979 roku.
Skutki i konkluzje
Udana operacja w Iranie przekonała amerykańskie władze do przeprowadzania tego typu akcji w przyszłości. Już rok później, miejscem, gdzie CIA przeprowadziło kolejny zamach stanu, była Gwatemala. Od tej chwili coup d’etat stały się jednym z narzędzi stosowanych przez CIA na całym świecie. Skala interwencji i bezczelność amerykańskich służb doprowadziły do ogromnego poruszenia w Iranie. Dla wielu mieszkańców tego kraju, zwłaszcza islamistów, Amerykanie, wraz ze swoim „namiestnikiem” Pahlavim, stali się bardzo szybko ucieleśnieniem wszelkiego zła i przedmiotem zaciekłych ataków. Gdy w 1979 roku obalano reżim Pahlaviego, rewolucjoniści pamiętając o roli amerykańskiej ambasady, jaką ta odegrała w 1953 roku i chcąc uchronić się przed ewentualnymi skutkami kontrdziałań amerykańskich służb specjalnych, zadecydowali o wtargnięciu na jej terytorium i okupacje. Rozpoczęła się islamska rewolucja.
Widzimy zatem, jak Amerykanie instrumentalnie traktują system demokratyczny. Ma on działać jedynie tam, gdzie jest to na rękę amerykańskiemu Imperium. Dlatego, o ile są w stanie tolerować absolutny rząd saudyjski, to już najbardziej zdemokratyzowany kraj regionu jest solą w oku dla Amerykanów. Nie tylko na olbrzymie złoża ropy naftowej i gazu, niezależne od anglosaskiego hipermocarstwa, ale także, ze względu na strategiczne położenie.
Iran bowiem stanowi przerwę w amerykańskim łańcuchu państw-baz, ciągnącym się od Alaski po wyspy Nipponu. W razie przejęcia tam władzy przez siły proamerykańskie, stanowiłby nie tylko zamknięcie ramion otaczających Rosję, ale stałby się kolejnym miejscem eksportowania amerykańskich usług i kultury, w ramach homogenizacji świata, którego jedynym suwerenem stały się Stany Zjednoczone.
źródło: wikipedia.org, własne
“Plebejusza od człowieka kulturalnego odróżnia uczestniczenie tego pierwszego w “życiu kulturalnym”.”
Nicolás Gómez Dávila

Raport z oblężonego miasta
Zbyt stary żeby nosić broń i walczyć jak inni -
wyznaczono mi z łaski poślednią rolę kronikarza
zapisuję - nie wiadomo dla kogo - dzieje oblężenia
mam być dokładny lecz nie wiem kiedy zaczął się najazd
przed dwustu laty w grudniu wrześniu może wczoraj o świcie
wszyscy chorują tutaj na zanik poczucia czasu
pozostało nam tylko miejsce przywiązania do miejsca
jeszcze dzierżymy ruiny świątyń widma ogrodów i domów
jeśli stracimy ruiny nie pozostanie nic
piszę tak jak potrafię w rytmie nieskończonych tygodni
poniedziałek: magazyny puste jednostką obiegową stał się szczur
wtorek: burmistrz zamordowany przez niewiadomych sprawców
środa: rozmowy o zawieszeniu broni nieprzyjaciel internował posłów
nie znamy ich miejsca pobytu to znaczy miejsca kaźni
czwartek: po burzliwym zebraniu odrzucono większością głosów
wniosek kupców korzennych o bezwarunkowej kapitulacji
piątek: początek dżumy sobota: popełnił samobójstwo
N.N. niezłomny obrońca niedziela: nie ma wody odparliśmy
szturm przy bramie wschodniej zwanej Bramą Przymierza
wiem monotonne to wszystko nikogo nie zdoła poruszyć
unikam komentarzy emocje trzymam w karbach piszę o faktach
podobno tylko one cenione są na obcych rynkach
ale z niejaką dumą pragnę donieść światu
że wyhodowaliśmy dzięki wojnie nową odmianę dzieci
nasze dzieci nie lubią bajek bawią się w zabijanie
na jawie i we śnie marzą o zupie chlebie i kości
zupełnie jak psy i koty
wieczorem lubię wędrować po rubieżach Miasta
wzdłuż granic naszej niepewnej wolności
patrzę z góry na mrowie wojsk ich światła
słucham hałasu bębnów barbarzyńskich wrzasków
doprawdy niepojęte że Miasto jeszcze się broni
oblężenie trwa długo wrogowie muszą się zmieniać
nic ich nie łączy poza pragnieniem naszej zagłady
Goci Tatarzy Szwedzi hufce Cesarza pułki Przemienienia Pańskiego
kto ich policzy
kolory sztandarów zmieniają się jak las na horyzoncie
od delikatnej ptasiej żółci na wiosnę przez zieleń czerwień do zimowej czerni
tedy wieczorem uwolniony od faktów mogę pomyśleć
o sprawach dawnych dalekich na przykład o naszych
sprzymierzeńcach za morzem wiem współczują szczerze
ślą mąkę worki otuchy tłuszcz i dobre rady
nie wiedzą nawet że nas zdradzili ich ojcowie
nasi byli alianci z czasów drugiej Apokalipsy
synowie są bez winy zasługują na wdzięczność więc jesteśmy wdzięczni
nie przeżyli długiego jak wieczność oblężenia
ci których dotknęło nieszczęście są zawsze samotni
obrońcy Dalajlamy Kurdowie afgańscy górale
teraz kiedy piszę te słowa zwolennicy ugody
zdobyli pewną przewagę nad stronnictwem niezłomnych
zwykłe wahanie nastrojów losy jeszcze się ważą
cmentarze rosną maleje liczba obrońców
ale obrona trwa i będzie trwała do końca
i jeśli Miasto padnie a ocaleje jeden
on będzie niósł Miasto w sobie po drogach wygnania
on będzie Miasto
patrzymy w twarz głodu twarz ognia twarz śmierci
najgorszą ze wszystkich - twarz zdrady
i tylko sny nasze nie zostały upokorzone
Zbigniew Herbert
Na stronie TVN24 znalazłem ciekawy tekst, będący skrótem artykułu Marco Politiego, publicysty “La Repubblica”.
Pisze on, że pontyfikat Benedykta XVI jest pełen sprzeczności. Z jednej strony papież chce prowadzić dialog ze współczesnością, a z drugiej nawiązuje do “najbardziej autorytarnych” doświadczeń Kościoła.
Według niego obecny papież stara się połączyć to, co jest nie do pogodzenia: pontyfikat Piusa IX i Sobór Watykański II. Z jednej strony odwołuje się do bł. Piusa IX, który pogardzał demokracją, prawami człowieka, wolnością religijną, z drugiej natomiast posługuje się językiem Soboru Watykańskiego II. Według Politiego Ojciec Święty przypomina raczej „ikonę imperialnego papiestwa”, niż „pielgrzyma wiary”, jakim był Jan Paweł II.
Lewacki publicysta dodaje, że obraz ten dopełnia przywdzianie mitry Piusa IX, „który wypowiedział wojnę XIX wiekowi, który potępił wolność sumienia i wolność religii, który pozwolił na to, by jego zwolennicy posłużyli się na Soborze Watykańskim I manewrami totalitarnymi, by narzucić nieomylność papieską”, a jednocześnie odwoływanie się do papieża (Jan Paweł II), który przeprosił za krucjaty i potępił antysemityzm.
Jak widzimy, Benedykt XVI z wdziękiem stosuje metody wypracowane przez rewolucyjnych konserwatystów. Z jednej strony odwołuje się do twardego jądra zasad katolickich, co ukazuje w kolejnych encyklikach, z drugiej natomiast nie stroni od pijarowskich metod odziedziczonych po swoim poprzedniku. Również język, którym posługuje się Benedykt XVI, można uznać za język potulnego „pielgrzyma wiary”. Niech nas to jednak nie zmyli. Papieski imperializm coraz bardziej rozgaszcza się w Rzymie, o czym świadczą nie tylko, kolejne dokumenty papieskie, ale także drobne elementy konserwatywne, z coraz większą odwaga „przemycane” przez „naszego papieża”. Także wypowiedzi, w których znajdujemy odniesienia do wolności religijnej, możemy traktować jako wyraz starej, dobrej szkoły watykańskich dyplomatów.
Przywódca serbskiej Cerkwi prawosławnej uważa, że Serbia powinna zmobilizować armię, uznać Kosowo za “terytorium okupowane” i je odzyskać.
Szefa sztabu generalnego generała Zdravko Ponos zadeklarował, że armia nie będzie bronić Kosowa. Biskup Artemije uznał to za hańbę. Dodał także, że Serbia powinna kupić najnowocześniejszą broń od Rosji i innych państw oraz zaapelować do Rosji o przysłanie ochotników.
Zaznaczył, że Kosowo “było i zawsze będzie serbskie”, a spodziewana lada chwila proklamacja jego niepodległości to “stan czasowej okupacji”.
Kiedy wreszcie Europa obudzi się i zareaguje na tworzenie kolejnego garnizonowego państwa, na usługach USA?
Dodajmy także, że Kosowo już teraz jest siedzibą wielu organizacji mafijnych i centrum ich działań w Europie.