Archive for the 'Aktualności' Tag

“Niewidzialny” myśliwiec stealth fighter zestrzelony nad Londynem!

pap

Jak już informowaliśmy, około godz. 8.08 (czasu Greenwich) amerykańskie lotnictwo usiłowało dokonać prowokacyjnego przelotu nad stolicą Wielkiej Brytanii, celem wywarcia presji na członków Parlamentu. Posłowie Izby Gmin mieli obradować dziś nad zgłoszonym przez laburzystów projektem znacjonalizowania zakładów przemysłu spożywczego, w którym duże udziały mają inwestorzy z USA.

Obrona przeciwlotnicza stolicy Albionu stanęła na wysokości zadania, reagując z zaskakującą bezwzględnością (zob. filmowy zapis dramatu sporządzony przez turystów z Niemiec).

Kobieta za kierownicą

Zmarł Witold Staniszkis (1908-2008)

W dniu 28 lutego 2008 roku zmarł w Warszawie działacz Ruchu Narodowego dr inż. Witold Staniszkis, ojciec prof. Jadwigi Staniszkis. Był synem innego wybitnego polityka Narodowej Demokracji prof. Witolda Teofila Staniszkisa (1880-1941), członka „Zetu”, Ligi Narodowej, posła na sejm z listy Związku Ludowo-Narodowego i Stronnictwa Narodowego.

Witold Staniszkis urodził się w Krakowie, ukończył Liceum Batorego w Warszawie i Politechnikę Warszawską. Członek RNR „Falanga” Bolesława Piaseckiego, kierownik wydziału organizacyjnego. Podczas wojny pracował jako robotnik leśny w Kieleckiem. Był sceptyczny co do celowości konspiracji i zbrojnego oporu. Po wojnie uznał, że najlepszą formą służby Polsce będzie praca na rzecz odbudowy i zagospodarowania Ziem Zachodnich i Wybrzeża Bałtyku. Wyjeżdża do Gdańska – jest naczelnikiem Kierownictwa Robót Gdańsk w Biurze Odbudowy Portów (w latach 1945-1948). Najpierw odbudowuje port w Gdańsku a następnie opracowuje plan odbudowy portu w Szczecinie. Po zamknięciu Biura Odbudowy Portów zostaje zadenuncjowaniu jako były członek „Falangi” i skazany na więzienie, w którym spędza 1,5 roku. Po przełomie październikowym udziela się w organizacjach skupiających kadrę inżynierską i skupia na pracy naukowej – uzyskuje tytuł doktora.

Przez cały okres powojenny podtrzymuje kontakty z przebywającym na emigracji Wojciechem Wasiutyńskim, kolegą z okresu „Falangi”. Po roku 1989 angażuje się czynnie na rzecz odbudowy Ruchu Narodowego. Na Zjeździe założycielskim Stronnictwa Narodowo-Demokratycznego w 1992 roku zostaje wiceprzewodniczącym Rady Politycznej. Funkcję tę piastuje do roku 1999, kiedy nastąpiło połączenie SND i Stronnictwa Narodowego tzw. senioralnego. Był także członkiem założycielem Fundacji Narodowej im. Romana Dmowskiego. W ostatnich latach stopniowo wycofywał się a aktywności społecznej i politycznej.

Requiem aeternam dona eis, Domine, et lux perpetua luceat eis. Requiescant in pace. Amen.

Czyżby arystokracja wracała do chlubnych korzeni?

Minister obrony - Des Brown - wypowiada się o księciu Harrym bardzo pozytywnie: “Służy w Afganistanie godnie i odważnie”. Książę przebywa w Afganistanie od dziesięciu tygodni - w tym czasie zabił 30 talibów - podaje dziennik.pl.

Ponieważ informacja o pobycie księcia w Afganistanie wyciekła do mediów, Harry będzie musiał wkrótce wrócić do domu. Bulwarówka “The Sun” zapewnia, że syn Karola i Diany nie ma na froncie żadnych przywilejów i tak samo ryzykuje życie jak pozostali żołnierze.

Des Brown jest zawiedziony tym, że media nie dotrzymały umowy o milczeniu na temat pobytu księcia w Afganistanie. Takie zachowanie dziennikarzy naraziło przedstawiciela królewskiej rodziny na szczególne niebezpieczeństwo - ubolewa minister obrony.

Nie żyje Pierre Pujo, długoletni przywódca Action Française

Krótkie wspomnienie autorstwa prof. Jacka Bartyzela.

Ze sporym opóźnieniem doszła do nas wiadomość o zgonie przywódcy Akcji Francuskiej: Piotr Pujo oddał duszę Panu 10 listopada ubiegłego roku, mając bez mała 78 lat.

Być może najważniejszą rzeczą, jaką należy we wspomnieniu o Nim powiedzieć jest to, że w wielkiej mierze to dzięki Jego wytrwałości i oddaniu sprawie Francji suwerennej i królewskiej można zadać kłam tej jakże często spotykanej nawet w poważnych opracowaniach naukowych (dez)informacji, jakoby Action Française przestała istnieć w 1944 roku, wraz z aresztowaniem i skazaniem Karola Maurrasa i Maurycego Pujo.

Ś.p. Piotr Pujo był właśnie synem tego ostatniego – współzałożyciela (wraz z Henrykiem Vaugeois) w 1899 roku Komitetu Akcji Francuskiej, przekształconego w 1908 roku w Ligę Akcji Francuskiej (Ligue d’Action française), oraz jej formalnego szefa od 1940 roku do śmierci (1955). Urodził się 19 listopada 1929 roku w Boulogne-Billancourt. Jego matka, Elżbieta Bernard, była kuzynką „małej Tereski” – karmelitanki św. Teresy z Lisieux. Od 15 roku życia Pujo był zaangażowany w działalność organizacji kierowanej przez ojca a podstawy doktrynalne zawdzięczającej Maurrasowi. To ostatnie trzeba jednak traktować z dużą przenośnią, gdyż obaj, sędziwi, już przywódcy przebywali wówczas w republikańskim więzieniu: Maurras skazany na dożywocie, Pujo-senior na pięć lat (w 1947 został warunkowo zwolniony). Liga zaś działała w podziemiu, zresztą zdelegalizował ją już w 1936 roku socjalistyczny rząd Bluma. Dopiero w 1955 roku możliwe było powołanie legalnej i jawnej organizacji, lecz nie pod nazwą Action Française, formalnie zakazaną po „wyzwoleniu”. Przybrała ona nazwę: Restauracja Narodowa. Centrum Propagandy Rojalistycznej i Akcji Francuskiej, a jej pierwszym szefem został Ludwik hr. de Roux.

Mały Piotr bawił się na kolanach Maurrasa, który mówił do niego „mon ami Petros”. Gdy podrósł, uczęszczał do kolegium prowadzonego przez jezuitów w Lyonie, a następnie do elitarnego Liceum Stanisława w Paryżu, po którego ukończeniu wstąpił do Instytutu Studiów Politycznych. Zbiegiem okoliczności, jego kolegą był tam przyszły prezydent V Republiki, Jakub Chirac, mocno zresztą wówczas komunizujący. Nie kolportował on bynajmniej, jak Pujo, rojalistycznych „Aspects de la France”, lecz organ FPK „L’Humanité”. Piotr, po uzyskaniu licencjatu z prawa, a następnie z nauk humanistycznych, ukończył jeszcze Instytut Techniczny Bankowości i rozpoczął, trwającą dwanaście lat, pracę w banku Crédit Lyonnais.

W 1962 roku ówczesny Komitet Polityczny AF doszedł jednak do wniosku, że warunkiem przetrwania idei narodowo-monarchistycznej jest pokierowanie organizacją przez nowych ludzi, młodych i energicznych. Pujo, do którego również się zwrócono, wyraził zgodę natychmiast. Porzucił świetnie zapowiadającą się karierę finansisty i poświęcił całkowicie resztę życia sprawie nie mającej najmniejszych widoków powodzenia. Dokładnie na odwrót niż dzisiejsi politycy demokratyczni, którzy po wyczerpaniu wszystkich dokonywanych na nich kuglarstw pijarowskich, miękko lądują na tłustych synekurach w bankowości. Ale Pujo był człowiekiem idei, a nie z demo-establishmentu.

Swoją działalność Pujo rozpoczął jako redaktor naczelny miesięcznika studenckiego Restauracji Narodowej „Action Française Université”, w 1966 roku objął zaś redakcję głównego organu organizacji „Aspects de la France”, które od 1992 roku zaczęły wychodzić pod tytułem „L’Action Française Hebdo”, a od 1998 (po dziś dzień) jako „L’Action Française 2000”. Po śmierci (14 VII 1971) kolejnego szefa RN, Bernarda Milleta, Pujo został następnym przewodniczącym, łącząc – aż do śmierci – przywództwo ruchu z kierowaniem gazetą. Dodać należy, że od scysji w 1998 roku z delegatem krajowym RN (w partiach polskich odpowiada to funkcji sekretarza), Hilarym de Crémiers, któremu sąd przyznał prawo do używania nazwy Restauration Nationale, obecna pełna i oficjalna nazwa nurtu „historycznego” AF, któremu przewodził Pujo, brzmi: Centrum Rojalistyczne Akcji Francuskiej (Centre royaliste d’Action française).

Obraz sytuacji, w której Pujo podejmował swoją decyzję byłby rażąco niepełny, gdyby nie wspomnieć, że w 1962 roku rozgrywał się ostatni akord walki wszystkich obrońców Algierii Francuskiej przeciwko szefowi państwa, który zdecydował porzucić tę sprawę, a wraz z nią oddać na pastwę (tragicznego) losu setki tysięcy nie tylko białych Francuzów z Afryki Północnej, ale również wiernych Francji algierskich muzułmanów (tzw. harkis). Walka ta była, jak wiadomo, obustronnie bezwzględna, jak każda wojna domowa, dzieląca dotychczasowych braci i przyjaciół, by wspomnieć choćby, że wśród przywódców OAS był jeden z najbliższych dotąd współpracowników de Gaulle’a – Jakub Soustelle, a na czele jej politycznej nadbudowy, czyli Krajowej Rady Ruchu Oporu (CNR) stanął były minister spraw zagranicznych de Gaulle’a, chadek Jerzy Bidault. Action Française, chroniąc swoja autonomię, nie weszła formalnie w skład OAS i CNR, ale w walkę po jej stronie była w zupełności zaangażowana. Wejście Pujo do kierownictwa ruchu dokonało się więc w tym momencie kiedy wielu działaczy AF było internowanych w obozach koncentracyjnych w Thol i Saint-Maurice l’Ardoise. Sam Pujo uniknął aresztowania, ale był wielokrotnie przesłuchiwany i nękany przez siły bezpieczeństwa V Republiki. Więcej szczęścia miała AF podejmując w 1974 roku aktywną obronę związku z metropolią malutkiej wysepki Mayotte na Komorach, które mieszkańcy w referendum zadecydowali odrzucili „niepodległość”.

Kolejne „gorące” lata nadeszły w i po maju 1968 roku, kiedy AF wzięła na siebie w dużej mierze ciężar obrony ulic Paryża przed lewacką anarchią, organizując, nie ustępujące gaullistowskim, potężne kontrmanifestacje, zawsze prowadzone osobiście przez Pujo. W jednej z nich (15 VI 1969) został ciężko pobity przez policję (sic!) sekretarz generalny RN, Piotr Juhel.

Lata 70. i 80. ubiegłego wieku stały z kolei pod znakiem walki, wciąż zresztą kontynuowanej, z narastającą „cywilizacją śmierci”: legalizacją zabójstw prenatalnych (wprowadzoną za „prawicowego” prezydenta Giscarda d’Estaing i z inicjatywy „ocalonej z Holocaustu” minister Veil), dalszym rozszerzeniem prawa rozwodowego, wprowadzeniem do obiegu aptecznego „pigułki aborcyjnej”, bluźnierczym filmom od Ostatniego kuszenia Chrystusa po Kod Da Vinci, legalizacją i przyznaniem „praw socjalnych” związkom sodomitów – krótko mówiąc z tym, co jeden z redaktorów „L’Action Française 2000”, Michał Fromentaux, nazwał „tyranią praw człowieka, niszczącą wszystkie więzi społeczne”.

Drugim polem walki narodowców – monarchistów jest obrona suwerenności Francji w konfrontacji z eurokracją. Na tym polu osobista rola Pujo była szczególnie ważna, ponieważ to on wypracował i przedstawił koncepcję „kompromisu nacjonalistycznego”, zdolnego połączyć działania najbardziej odległych ideowo i politycznie sił: od rojalistów, poprzez konserwatystów de Villiersa, „prawdziwych” gaullistów” Pasqua i Séguina, nacjonalistów Le Pena, po neojakobinów i patriotycznych socjalistów, stojących na gruncie republiki „jednej i niepodzielnej”, i z tych pozycji przeciwstawiających się wyprzedaży suwerenności Francji w traktatach z Maastricht, Amsterdamu i Lizbony. To z inicjatywy Pujo odbyły się w 1999 roku Stany Generalne dla Suwerenności oraz wielka manifestacja w Wersalu przeciwko ratyfikacji Traktatu Amsterdamskiego. Symbolicznym dowodem ponadpartyjnej postawy AF było poparcie w 1992 roku „suwerenistycznej” kandydatury socjalisty Jana Piotra Chevènementa w wyborach prezydenckich, jak również wzięcie we wrześniu w 2006 roku udziału w uroczystościach w rocznicę bitwy stoczonej pod Valmy przez I Republikę z zagraniczną interwencją.

Action Française walczy nadal, lecz Piotra Pujo nie ma już w jej szeregach i na jej czele. Co po nim pozostało? Na pewno idea główna szkoły maurrasowskiej, którą przekazywał (tradere) przez prawie pół wieku: „pięcioprzymiotnikowej” monarchii tradycyjnej, chrześcijańskiej, dziedzicznej, zdecentralizowanej i reprezentatywnej, tudzież tego specyficznego i niepowtarzalnego połączenia „doktryny w działaniu” (doctrine en action) z „działaniem zreflektowanym” (action réfléchie). Także książki: cztery tomy edytoriali (Aspects de la vie politique), Le Droit national et nous (1971), Actualité de la monarchie (1974), L’Action française et la Maison de France (1987), ankieta La monarchie aujourd’hui (1988), Un demi-siècle d’Action française (1944-1999) (1999), L’Autre résistance : L’Action Française sous l’Occupation (2004). Dla mnie osobiście: miła, odręczna dedykacja na egzemplarzu książki o powojennym półwieczu Akcji Francuskiej. Chciałem Go zaprosić w tym roku do Polski, w związku z setną rocznicą powstania, manifestu i dziennika Ligi Akcji Francuskiej. Nie mogę już tego uczynić. Mogę już tylko pomodlić się za Jego duszę i prosić innych o to samo, aby sprawiedliwy i miłosierny Sędzia ludzkich spraw nagrodził jego trud niełatwego wiosłowania na coraz bardziej tonącej, francusko-katolickiej barce.

Jacek Bartyzel

Requiem aeternam dona eis, Domine, et lux perpetua luceat eis. Requiescant in pace. Amen.

Młodzież Imperivm nr 8

 

Ukończony został numer 8 mojego magazynu Młodzież Imperium. W środku, jak zwykle, rewolucyjno-postkonserwatywno-postmodernistyczne treści i formy.

A konkretnie m.in.

kolaboracja środowiska NOR z Niemcami
Oswald Mosley - Europejczyk
In Tenebris
Neuropa
Ziemia Jałowa
alt-country
Mortiis
recenzje muzyczne (m.in. Les Joyaux de la Princesse, Atrax Morgue, C.C.C.C., People Like Us, Earth, Merzbow, Solmania, Allerseelen, Ianva)
23 Skidoo - o książce Illuminatus
eseje ze składaka Credo in unum Deum
prawica i Lenin
Hinduizm
wywiad z Alanem de Benoist (przedruk)

Do ściągnięcia tutaj (także poprzednie siedem numerów): mlodziez-imperium.phalanx.pl